Spis treści
Hotel Paradise 12 - co wiemy?
W programie "Hotel Paradise" wprowadzono istotne zmiany, które obowiązują od emitowanej obecnie dwunastej edycji. Największą nowością jest zmiana prowadzącego - gospodynią 12. sezonu jest Edyta Zając. Oprócz tego uczestnicy przenieśli się do nowej willi w Tajlandii, a pula nagród wzrosła do 200 tysięcy złotych. Modyfikacje dotknęły także mechaniki gry: ceremonie eliminacyjne stały się bardziej nieprzewidywalne, ponieważ postać Rajskiego Boga aktywnie ingeruje w losy mieszkańców poprzez przesyłane im listy. Z formatu usunięto Rajską Wyrocznię oraz spotkania z lektorem, co ma na celu zwiększenie strategicznej swobody uczestników. Dodatkowo, wprowadzono rolę "Rajskich Reporterów" – Dominik i Kuba, znani z 8. edycji, relacjonują zakulisowe wydarzenia w social mediach.
Mateusz źle traktuje Oliwię?
Wszystko zaczęło się od Dominiki, która przekazała Oliwii, co rzekomo powiedział na jej temat Mateusz. Według relacji Dominiki, Mateusz miał stwierdzić, że Oliwia nie pociąga go fizycznie i że "w klubie by do niej nie podszedł". Uczestniczka poczuła się bardzo zraniona i urażona tymi słowami. Postanowiła natychmiast skonfrontować się ze swoim programowym partnerem. Podczas rozmowy Oliwia zarzuciła Mateuszowi nieszczerość. On z kolei zaprzeczył, by powiedział to w taki sposób, i twierdził, że jego słowa zostały wyjęte z kontekstu lub przeinaczone przez Dominikę. Dyskusja szybko przerodziła się w ostrą awanturę.
Dodatkowo Oliwia nie ukrywa, że czuje się ogólnie źle traktowana przez Mateusza. Jak mówiła, nie podobało się jej to, że obecny hotelowy partner czasami sobie na zbyt dużo pozwala - nie tylko słownie, ale też dotykiem. Czuje się tym bardzo zmieszana i zniesmaczona. Nie jest też zadowolona zachowaniem Mateusza względem afery z Tobiaszem. Według niej zbyt bardzo miesza w tym wszystkim, a powinien zająć się własną parą.
Oliwia wprost o zachowaniu Mateusza
Internauci po odcinku zaczęli pisać masowe komentarze do Oliwii. Byli ciekawi, jak podchodzi do tej sytuacji po emisji programu (warto przypomnieć, że nagrywano go w styczniu 2026). Jak się okazało, ma konkretne i mocne spostrzeżenia.
- Zdecydowanie stwierdzam po dzisiejszym odcinku, że Mati chciał mnie poniżyć, ale jak sami mogliście zauważyć, wydaje mi się, że jego taktyka zadziałała w całkowicie odwrotny sposób niż on by chciał. Prawda jest taka, że sam sobie strzelił w kolano, bo każdy widział chyba - podsumowała Oliwia.
Jednocześnie zaznacza, że jeszcze się "zadzieje w programie" i warto czekać na rozwiązanie niektórych sytuacji.