Henryk z "Sanatorium miłości" ujawnił prawdę na temat jego relacji z Emilią. Kuracjusz wyjaśnił, co się wydarzyło

2026-06-11 12:37

Widzowie ósmej odsłony programu "Sanatorium miłości" doczekali się ostatecznego wyjaśnienia sytuacji między Emilią i Henrykiem. Uczestniczka telewizyjnego show opublikowała wcześniej w internecie wpis o rzekomym zawodzie ze strony partnera. Obecnie sam kuracjusz postanowił odnieść się do tych oskarżeń i przedstawić własną perspektywę.

Relacja Henryka i Emilii po finale programu "Sanatorium miłości"

Znajomość Henryka Rzepczyńskiego oraz Emilii Gajos wzbudzała ogromne zainteresowanie wśród widzów ostatniego sezonu "Sanatorium miłości". Uczestnik show wyznał w wywiadzie dla serwisu Pomponik tuż po emisji finałowego odcinka, że oboje nadal utrzymują ze sobą kontakt. Zaznaczył jednak stanowczo brak jakichkolwiek planów dotyczących stworzenia formalnego związku.

Zatrzymało się to na przyjaźni, bo ja jestem bardzo ostrożny, bo jestem krótko - 2 lata po rozwodzie. Ja jej powiedziałem: Nie jestem jeszcze gotów. Serce musi odpocząć. Ona wie o tym

- powiedział Henryk w wywiadzie dla wspomnianego portalu.

Kuracjusz zdecydował się na wizytę u swojej znajomej w Ozorkowie, skąd oboje wyruszyli na zaplanowany wyjazd nad polskie morze. Celem ich podróży był specjalny zlot uczestników wszystkich dotychczasowych edycji programu organizowany w dniach 6-7 czerwca w nadmorskich Sianożętach. Bezpośrednio po powrocie z tego wydarzenia drogi obojga bohaterów ostatecznie się rozeszły.

Sonda
Oglądasz "Sanatorium miłości"?

Emilia z "Sanatorium miłości" publikuje gorzki wpis o Henryku

Początkowo obserwatorzy telewizyjnej pary byli przekonani o ciągłym rozkwicie tego uczucia. Rzeczywistość zweryfikowała jednak te optymistyczne założenia w sposób niezwykle brutalny. Krótko po zakończeniu wspólnego wyjazdu nad Bałtyk Emilia opublikowała obszerny komunikat w swoich mediach społecznościowych.

No i stało się. Henio po raz drugi mnie zawiódł. Podobno człowiek uczy się na błędach, więc ja właśnie odrobiłam swoją lekcję. Zaufanie jest jak szkło - raz pęknie, da się skleić, ale ślady zostają

- napisała kuracjuszka w sieci.

Uczestniczka programu zasugerowała w swoim komunikacie brak jakiejkolwiek głębszej urazy wobec dawnego partnera. Niestety to oświadczenie zupełnie nie uspokoiło nastrojów wśród internautów śledzących losy pary. Zaraz po publikacji na oficjalnym profilu mężczyzny pojawiła się prawdziwa lawina negatywnych komentarzy i oskarżeń.

Henryk Rzepczyński odpowiada na zarzuty widzów i Emilii

Dziennikarze serwisu Pomponik postanowili skontaktować się z głównym zainteresowanym w celu wyjaśnienia ostatnich wydarzeń. Emeryt podkreślił kategorycznie brak jakichkolwiek poważnych fundamentów w relacji z telewizyjną partnerką. Przypomniał również o swoich majowych deklaracjach zamieszczanych na Facebooku, gdzie oficjalnie potwierdzał brak zaangażowania w stały związek. Główną przyczyną konfliktu okazały się całkowicie odmienne oczekiwania obu stron wobec rozwijającej się znajomości.

No cóż, Emilka się zaangażowała, a ja nie. Jestem dalej singlem

- przyznał Henryk w rozmowie z Pomponikiem.

Bohater telewizyjnego formatu ostatecznie zakończył wszelkie spekulacje dotyczące rzekomego romansu. Oświadczenie mężczyzny definitywnie zamyka rozdział domysłów na temat przyszłości tej konkretnej pary.

Małgorzata z "Sanatorium miłości" od rana do wieczora słyszy "kocham cię"