Polskie sylwestry playbackami stoją. Internauci wściekli, a Doda to... wyjaśnia

2026-01-02 9:50

Za nami sylwestrowa noc. Wielu Polaków spędziło je przed telewizorem, oglądając TVP2, Polsat lub Republikę. Inni postawili na spotkanie z np. Dre$$code. Jak się okazali, oni wszyscy dali wyraz ogromnego oburzenia w związku z tym, że na większości tych imprez królował... playback. Doda postanowiła wytłumaczyć wszystkie gwiazdy. Ma rację?

Sylwestrowe nocy przebojów pełne playbacków 

Swoje telewizyjne sylwestry miały trzy stacje telewizyjne:

  • TVP 2 w Katowicach,
  • Polsat w Toruniu,
  • TV Republika w Chełmie.

Dodatkowo sylwestrową noc zorganizowała m.in. grupa Dre$$code. Wszystkich fanów z całego kraju zirytował jednak jeden fakt, który łączył większość tych imprez - wszechobecny playback. Było to widoczne szczególnie w Republice i Polsacie, gdzie światowe gwiazdy jak Thomas Anders (Modern Talking) nieumiejętnie (a robi to od lat...) korzystał dalej z playbacku. To samo było u większości gwiazd disco polo. W mediach społecznościowych pojawiło się setki komentarzy krytykujących takie rozwiązania. 

  • Niektórzy zarabiają 400 000 za ten koncert, a śpiewają z playbacku. Gdzie szacunek?
  • Szkoda, że ten mandacik za przekroczenie piękności tak pięknie zaśpiewany z taśmy
  • Znowu playback? Zero szacunku do widzów 
  • Gdybym chciała playback show to bym włączyła Youtube, a nie Polsat 
Doda sylwester 2025

Dosyć mocno oberwało się grupie Dre$$code - na TikToku pojawiły się nagrania z ich Sylwestra. Jak zaznaczali uczestnicy, za kilkaset złotych oglądali, jak influencerzy potańcują sobie na scenie to różnorakiej muzyki plus usłyszeli dosłownie kilka piosenek "na żywo". 

Wszystkie stacje telewizyjne oberwały też za repertuar, bo niektóre gwiazdy jak Michał Szpak oprócz wykonywania swoich piosenek, musiały też się zmierzyć ze... światowymi przebojami. Internauci zaznaczają, że przecież mogliby się bawić do piosenek wielu artystów. 

Doda o playbacku. To wprost powiedziała 

Doda jest jedną z niewielu polskich gwiazd, która nie gryzie się w język. Zapytana o coś przez dziennikarzy, zawsze szczerze odpowiada, często nie biorąc po drodze "jeńców". W rozmowie z Telemagazynem oceniła, jak to jest z tymi playbackami. Jak zaznaczyła, to często organizatorzy narzucają taką formę "śpiewania", ponieważ jest to prostsze technicznie do ogarnięcia. 

- Łatwiej jest im przetransmitować ten dźwięk w całości jako plik, niż na żywo próbować jakkolwiek te proporcje zmieniać, bo po prostu, jest to nieznośne dla widza czasami. Ale są artyści, którzy się upierają, bo chcą śpiewać na żywo i łatwo to rozpoznać bardzo - powiedziała Doda dla Telemagazynu. 

Jak jednocześnie Doda zaznaczyła - prawie wszystkie podkłady i instrumenty są z playbacku 

- Jest to niewykonalne, żeby każdy backline był podpinany na nowo, jeżeli artyści zmieniają się co trzy minuty. I też niewykonalne ze względu na pogodę, bo jeśli jest mróz, to rozstrajają się gitary. To jest po prostu abstrakcja kompletna - powiedziała Doda.