Spis treści
Zmarła Halina Kowalska, ikona PRL-u
Halina Kowalska, a właściwie Halina Kowalska-Nowak, zapisała się w historii jako wybitna aktorka teatralna i filmowa. Największą sławę zyskała w czasach PRL, wyrastając na jedną z czołowych postaci rodzimych komedii. Artystka przyszła na świat 27 lipca 1941 roku w Brzezinach, a w 1966 roku ukończyła Wydział Aktorski łódzkiej szkoły filmowej (PWSFTviT). Dzięki nieprzeciętnej urodzie, gęstym blond włosom i wyjątkowemu seksapilowi, publiczność oraz dziennikarze często nazywali ją „polską Brigitte Bardot”.
Widzowie pokochali ją za niezapomniane role w słynnych komediach wyreżyserowanych przez Stanisława Bareję oraz Tadeusza Chmielewskiego. Wśród jej najważniejszych występów wymienia się postać Marianny z produkcji „Nie lubię poniedziałku” i Wandę, żonę Janka, w hicie „Nie ma róży bez ognia”. Prawdziwą furorę zrobiła również wcielając się w żywiołową śpiewaczkę Elżbietę Kolińską-Kubiak w serialu „Alternatywy 4”. Chociaż najbardziej utożsamiano ją z repertuarem komediowym, Kowalska mogła pochwalić się ogromną wszechstronnością, grając w takich filmach jak ambitne „Sanatorium pod klepsydrą” Wojciecha Jerzego Hasa czy dramatyczny „Kardiogram”. W kolejnych dekadach pojawiała się też w znanych produkcjach telewizyjnych, w tym „W labiryncie” (gdzie grała Wandę Paciorek) oraz w serialu „40-latek. 20 lat później”.
Aktorka przez dekady dzieliła życie z Włodzimierzem Nowakiem, również aktorem, tworząc z nim bardzo zgrane małżeństwo aż do jego śmierci w 2022 roku. Schyłek swojego życia spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Jak informował "Super Express", Halina Kowalska odeszła 18 marca 2026 roku, mając 84 lata.
Przejmująca mowa kapłana na pogrzebie Haliny Kowalskiej
Przed główną ceremonią w Skolimowie zorganizowano osobne, symboliczne pożegnanie. Z relacji "Super Expressu" wynika, że pogrzeb Haliny Kowalskiej miał miejsce 26 marca 2026 roku, a w jej ostatniej drodze uczestniczyła tylko nieliczna grupa znajomych. Duchowny prowadzący nabożeństwo podzielił się osobistymi wspomnieniami o tym, jakim człowiekiem była zmarła gwiazda.
- Chciałem powiedzieć o tej wyjątkowości, że była niezwykłą osobą. Przez długi czas, kiedy jej małżonek był bardzo ciężko chory, nie był już samodzielny dzień i noc stała przy nim, non stop. Cała oddana jemu. Poświęciła się takiej służbie przy drugim człowieku, ukochanym, jak ona to naprawdę było to niezwykłe, niesamowite. Nigdy w życiu w czasie naszych rozmów, spotkań, gdy mnie zapraszali, bo potrzebowali umocnienia, rozmowy na te tematy dotyczące końca w życia. - powiedział ksiądz podczas uroczystości.
Ksiądz podkreślał, że artystka zawsze była chętna do dyskusji na najróżniejsze tematy, jawiąc mu się jako kobieta niezwykle bystra i przenikliwa. Nie miała w zwyczaju mówić o swoich zawodowych sukcesach i nigdy nie pozwalała sobie na krytykowanie innych. Zawsze szukała we wszystkim dobrych stron.
- To, co mnie bardzo ujmowało, to to, że nigdy w życiu się nie poskarżyła na swój los. Nigdy. Zawsze jak pytanie czy rozmowa doszła do delikatnych tematów, gdzie ona miałaby okazję, żeby sobie ulżyć, poskarżyć, to się tylko delikatnie uśmiechała. (…) Kiedy trudno jej było się zorientować w danej sytuacji, to się uśmiechała tylko, ten uśmiech towarzyszył jej do końca. Halinko, dziękuję Ci, że jako człowiek wygrałaś swoje życie, że dałaś wielkie świadectwo, o którym pragnę teraz tutaj powiedzieć, że warto być człowiekiem prawym, człowiekiem prawym przede wszystkim, człowiekiem dobrym, bo byłaś człowiekiem dobrym - powiedział ksiądz.
Duchowny prowadzący ceremonię udzielił gwieździe ślubu
W trakcie kazania słychać było wyraźnie, że kapłan bardzo dobrze znał nieżyjącą aktorkę. Portalowi "Super Express" udało się ustalić, że to ten sam ksiądz 3 listopada 2021 roku połączył Halinę i Włodzimierza węzłem małżeńskim w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Niestety, zaledwie dwa miesiące po tej wzruszającej uroczystości, mąż aktorki zmarł po wyczerpującej walce z chorobą nerek. Teraz małżonkowie znów są razem.