Magda w Hotelu Paradise 12
Magda jest jedną z pierwszych uczestniczek w Hotelu Paradise 12. Ambitna pielęgniarka z Włocławka od początku nie ukrywała tego, że jednym z jej głównych celów w programie jest wygrana całej nagrody i jest skłonna nawet rzucić kulą. Wywołało to falę dyskusji w mediach społecznościowych. Gdy związała się z Andrzejem, wiele osób widziało, że para ogólnie skupia się na finale. Choć Magda nawiązywała trwałe przyjaźnie z np. Martą czy Roksaną, dziewczyna jednocześnie krytykowała innych uczestników oraz snuła własne plany, aby byle dojść do Ścieżki Lojalności. Internauci grzmieli w komentarzach, że dziewczyna jest niezwykle "perfidna" w swoich grach i idzie po trupach do celu. Potrafiła nawet umniejszyć innym relacjom, aby je podkopać.
Jednocześnie w mediach społecznościowych dziewczyna zawsze się broniła, że dostosowała się do reguł programu i wie, jak grać. Nie wiadomo, czy wyjaśniła sobie wszelkie niesnaski z innymi uczestnikami, choć patrząc na ich odpowiedzi na relacjach na Instagramie widać, z kim Magda obecnie utrzymuje kontakt, a kto raczej ją omija.
Magda reaguje na krytykę swoich rzęs
W mediach społecznościowych coraz więcej influencerów parodiuje Magdę i jej niektóre odzywki. Nikt się jednak nie spodziewał tego, że jedna ze stylistek rzęs postanowi ocenić jej... oczy.
- Kiedy jesteś stylistką rzęs i oglądając Hotel Paradise zastanawiasz się, co tam się wydarzyło [...] Rzęsy każdej uczestniczki zostały obczajone - pisała jedna ze stylistek.
Widać na nim rzęsy Magdy, gdzie w jednym miejscu brakuje włosków. Stylistka nie spodziewała się chyba tego, że Magda postanowi odpowiedzieć jej na ten filmik.
- No nie wiem może wysoka wilgotność powietrza, kąpiele w basenie, prysznic 3 razy dziennie i odrost 3 tygodni? A co do tego dnia to Roksana zdążyła mi wieczór wcześniej zrobić rzęsy bondingowe tylko na jedno oko, bo kazali nam iść spać - tłumaczyła się Magda.
Inna z dziewczyn postanowiła wyjaśnić, dlaczego tak one wyglądają.
- Uważam, że każda stylistka rzęs powinna sobie zdawać sprawę, że w warunkach gdzie jest duża wilgotność i dużo przebywa się w wodzie rzęsy u klientki mogą wyglądać właśnie tak. Trzeba o tym informować swoje klientki żeby nie były potem zdziwione i oceniały stylistkę, że jest ujowa. Po prostu warunki dla takich doczepianych rzęs są trudne. Inaczej się na to patrzy w naszym kraju, gdzie zakładamy że dłużej będą się trzymać i będą w lepszym stanie do czasu kolejnego przedłużenia. Nie siedzę w temacie jakoś bardzo, a to wiem. Uważam, że taką wiedzę powinna mieć każda stylistka rzęs, by przekazywać je potem klientkom. Inaczej będą wracały złe albo w ogóle nie wrócą i wystawią negatywną opinię. Trzeba szerzyć swoją wiedzę i świadomość. Moje przedłużane rzęsy inaczej będą wyglądać w Polsce, a inaczej po długim urlopie np. w Tajlandii. W Polsce wrócę na przedłużenie z rzęsami w dobrej formie, nie wszystkie wypadną, natomiast po miesięcznym urlopie w Tajlandii i ciągłym pływaniu zostanie mi ich kilka na krzyż. Wcale mnie to nie szokuje, to dosyć logiczne. Nie jest to wina stylistki, bo w kraju zawsze wyglądają perfekcyjnie tylko warunków jakie te rzęsy miały. Nie da się tego „obejść”. Nie świadczy to ani źle o stylistce ani że klient nie dbał o rzęsy. To naturalna kolej rzeczy. Coś za coś - tłumaczyła jedna z internautek.