Spis treści
Hotel Paradise 12 - co wiemy?
W trwającej dwunastej edycji oraz zapowiedzianej trzynastej odsłonie programu "Hotel Paradise" wprowadzono szereg znaczących zmian. W emitowanym obecnie 12. sezonie w roli prowadzącej zadebiutowała Edyta Zając, a stacja rozważa utrzymanie tego formatu. Uczestnicy zamieszkali w nowej, luksusowej posiadłości w Tajlandii i rywalizują o wyższą nagrodę główną, która w odpowiedzi na sugestie widzów została podniesiona do 200 tysięcy złotych. Zmodyfikowano również zasady gry: Rajskie Rozdania są mniej przewidywalne dzięki interwencjom Rajskiego Boga, który za pomocą listów wpływa na wydarzenia. Aby dać graczom więcej swobody strategicznej, zrezygnowano z Rajskiej Wyroczni i spotkań z lektorem. Całkowitą nowością jest format "Rajskich Reporterów" - Dominik i Kuba z 8. edycji tworzą materiały zza kulis na potrzeby mediów społecznościowych.
Roksana w Hotelu Paradise i jej kontrowersyjne tezy
Roksana jest na razie najmłodszą uczestniczką w 12. sezonie Hotelu Paradise. Przebojowa 19-latka zaskoczyła już widzów kilkoma swoimi inwencjami twórczymi. Jej odmiana słowa "prawnik" wywołała sporo dyskusji, ponieważ stworzyła słowo "prawnictwo". Jej rozmowa na temat Harrego Pottera również poszła w eter. Ostatnio za to przebiła się rozmowa na temat wyborów prezydenckich. Roksana nie była do końca świadoma, że Marcel... może w nich głosować.
Jednak największym echem odbiła się jej wypowiedź na temat zwierząt. Młoda uczestniczka wprost stwierdziła, że ich nienawidzi, przez co spotkała się z ogromną krytyką w sieci. Internauci zarzucali jej brak empatii.
Roksana tłumaczy się ze swojego "braku sympatii do zwierząt"
Roksana postanowiła się z tego wszystkiego wytłumaczyć. Jak się okazuje, po prostu źle ujęła w słowa to, co czuje.
- Od małego po prostu się ich boję. Wiele razy zdarzało się, że zwierzęta na mnie skakały albo mnie gryzły i przez to ten strach tylko się pogłębiał. Do dziś, kiedy gdzieś idę sama, często wolę wybrać dłuższą drogę, byle tylko nie przechodzić obok jakiegoś zwierzęcia. Kiedyś miałam świnki morskie i królika, ale nawet wtedy po czasie zaczęłam się ich bać szczególnie kiedy robiły nagłe ruchy albo mnie ugryzły. Ten królik miał nawet urojoną ciążę i potrafił syczeć, i mnie zaatakować, co jeszcze bardziej mnie stresowało. To nie jest kwestia niechęci do zwierząt, tylko strachu, który został ze mną od dziecka - wytłumaczyła się Roksana.