Udział w randkowym hicie TVP to dla wielu kuracjuszy prawdziwa trampolina do nowego życia. Zdzisław, który zdobył tytuł króla turnusu w siódmej edycji "Sanatorium miłości", nie ukrywa, że program przyniósł mu sporo korzyści i popularności. Niestety, w sferze uczuciowej losy bohatera potoczyły się dość przewrotnie.
"Dziniu" rozstał się z partnerką
Podczas prezentacji wiosennej oferty programowej TVP, Zdzisław brylował w towarzystwie Uli, królowej turnusu. Choć humory dopisywały, w rozmowie z "Super Expressem" wyszło na jaw, że relacja "Dzinia" nie przetrwała próby czasu. Senior otworzył się na temat bolesnego zakończenia znajomości.
Poznałem partnerkę, ale po ośmiu miesiącach nasz związek się zakończył. Jest mi przykro, ale takie jest życie
- powiedział szczerze.
Polecamy: Marta Manowska pokazała zdjęcie sprzed 11 lat. Fani: co za piękność
Mimo sercowego niepowodzenia, kuracjusz nie zamierza chować głowy w piasek. Zadeklarował jasno, że status singla to tylko stan przejściowy, bo uczucie jest dla niego priorytetem.
Nie zamierzam się poddawać. Jestem singlem i wciąż jestem otwarty na miłość. To najważniejsza rzecz w życiu
- podkreślił.
Rozpoznawalność po programie spadła na niego niczym grom z jasnego nieba. Zdzisław przyznaje, że skrzynka odbiorcza pękała w szwach, ale do internetowych propozycji podchodził z rezerwą, stawiając na realne spotkania.
Nie przypuszczałem, że ten program jest aż tak popularny. Otrzymywałem wiele wiadomości i propozycji, ale podchodzę do tego z dystansem. Najważniejsze jest prawdziwe poznanie drugiego człowieka
– zaznaczył w rozmowie z "Super Expressem".
Seniorzy z "Sanatorium miłości" cieszą się życiem
Król turnusu jest żywym dowodem na to, że metryka to tylko liczba. W rozmowie z mediami zaznaczył, że emerytura to idealny moment na start, a nie koniec przygód.
Wiele osób myśli, że na emeryturze życie się kończy. A moim zdaniem wtedy dopiero się zaczyna. Wiek nie ma znaczenia. Trzeba mieć odwagę i chcieć żyć
– powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Zdzisław.
Wtóruje mu Ula, która również ciepło wspomina telewizyjny eksperyment. Królowa turnusu uważa, że program otwiera przed seniorami nowe drzwi.
"Sanatorium miłości" pokazało, że wszystko jest możliwe. Miłość można znaleźć wszędzie
– przyznała.
Urszula miała więcej szczęścia w miłości. W programie jej serce skradł Stanley, z którym tworzy udaną parę. Niedawno doszło nawet do zaręczyn, choć zakochani na razie nie planują ślubu.
Produkcja "Sanatorium miłości" nie zwalnia tempa i szykuje niespodziankę. Ula i Zdzisław zdradzili, że po każdym odcinku nowego sezonu zobaczymy losy ulubieńców z poprzednich edycji. Warto więc zostać przed telewizorami nieco dłużej.