Spis treści
Fenomen serialu "Ranczo" i zapowiedź powrotu
Telewizyjna Jedynka wyemitowała premierowy odcinek „Rancza” 5 marca 2006 roku. Przez ponad dziesięć lat widzowie śledzili losy mieszkańców Wilkowyj, a produkcja zamknęła się w 130 epizodach i 10 sezonach. Ostatni klaps padł jesienią 2016 roku.
Teraz, dekadę po zakończeniu emisji, potwierdzono powrót kultowej produkcji. Nowe odcinki mają ujrzeć światło dzienne w grudniu 2026 roku. Obecnie trwają zaawansowane prace nad scenariuszem oraz przygotowania do wejścia na plan. Wiadomo już, że w obsadzie znów pojawią się największe gwiazdy formatu. Cezary Żak powróci do ról wójta i plebana, Ilona Ostrowska zagra Lucy, a Artur Barciś wcieli się w przebiegłego Czerepacha. Fani mogą też liczyć na obecność Marty Lipińskiej jako Michałowej, Doroty Choteckiej grającej Więcławską oraz stałych bywalców serialowej ławeczki – Piotra Pręgowskiego, Sylwestra Maciejewskiego i Bogdana Kalusa.
Twórcy musieli zmierzyć się z ogromną stratą po śmierci Pawła Królikowskiego w 2020 roku. Odtwórca roli Kusego nie pojawi się w nowych odcinkach, a scenarzyści zamierzają osadzić historię Wilkowyj w dzisiejszych realiach i rozbudować poboczne wątki.
Wpadki i luki fabularne w "Ranczu". Co zauważyli fani?
W produkcjach kręconych przez wiele lat pomyłki na planie są nieuniknione. Widzowie „Rancza” z wielką uwagą śledzili każdy odcinek, wyłapując wpadki z rekwizytami i nieścisłości logiczne. Zestawiliśmy te najczęściej komentowane.
Już w debiutanckim odcinku bystre oko mogło dostrzec, że posterunkowy Stasiek, rzekomy kawaler, na jednym z kadrów nosi obrączkę. Podobnych potknięć montażowych i rekwizytorskich było więcej. Jola w trakcie jednej ciągłej sceny pojawiała się w okularach, by w kolejnym ujęciu ich nie mieć. Pietrek narzekał na pustą butelkę, z której sekundę później pociągał łyk. Problemy bywały też z płynnością gry aktorskiej – Ilonie Ostrowskiej zdarzało się gubić charakterystyczny, amerykański akcent Lucy. W tle działy się prawdziwe czary: zamknięte drzwi otwierały się same, wazy zmieniały położenie, a dzbanki na kawę napełniały się poza kadrem.
Brak logiki dotykał również samej konstrukcji postaci. Doktor Wezół w Wilkowyjach był prawdziwym człowiekiem renesansu – odbierał porody, wypisywał recepty na wszystko, a nawet przygotowywał się do operacji chirurgicznych.
W internetowych dyskusjach fanów najczęściej przewijały się dwa konkretne problemy logiczne. Pierwszy z nich dotyczył wieku Weronki, córki Więcławskich. Z dialogów wynikało, że Krystyna urodziła ją w wieku 19 lat, a w chwili trwania akcji Więcławska nie miała jeszcze 40 lat. Dawało to Weronice maksymalnie 21 lat, podczas gdy w serialu dziewczyna była już po studiach. Niektórzy fani bronili twórców, sugerując wybitne zdolności córki i przyspieszony tok nauki, choć w scenariuszu nigdy o tym nie wspomniano.
Druga, szeroko komentowana nieścisłość dotyczyła twórczości Kusego. Artysta na jednej z wystaw sprzedał wszystkie swoje płótna. Mimo to, zaledwie kilkadziesiąt godzin później, pojechał z Moniką na wernisaż z zupełnie nowymi obrazami. Widzowie zachodzili w głowę, jakim cudem malarz zdołał stworzyć nową kolekcję w dwa dni. W tym przypadku część fanów założyła, że obrazy z pierwszej wystawy zostały zarezerwowane i miały trafić do nabywców po zakończeniu całego tournée.
Jeśli zauważyliście w serialu inne ciekawe błędy montażowe lub fabularne, dajcie znać w komentarzach na naszych profilach społecznościowych!