Zaręczyny pary sportowców miały miejsce w grudniu 2024 roku, a teraz zdecydowali się oni na zawarcie związku małżeńskiego w całkowitej tajemnicy przed mediami. Ceremonia została zorganizowana w zabytkowej świątyni w hrabstwie Leicestershire, które jest rodzinnymi stronami zawodniczki. Wybrany termin okazał się niezwykle kontrowersyjny, ponieważ sakramentalne "tak" padło dokładnie w dniu finału singlistów podczas Wimbledonu, co miało zagwarantować zakochanym brak zainteresowania ze strony paparazzich. W uroczystości brała udział wyłącznie najbliższa rodzina, a okoliczni sąsiedzi zostali poproszeni o zachowanie pełnej dyskrecji. Ten ruch wywołał jednak potężne poruszenie w sportowym świecie.
Wielka wpadka po przylocie Lewandowskiego. Klubowy sklep w Chicago nie dał rady
Katie Boulter i Alex de Minaur skrytykowani za datę ślubu. Zaskakujące powody decyzji
Wybór tak specyficznej daty spotkał się z chłodnym przyjęciem ze strony kibiców oraz ekspertów tenisowych. W przestrzeni publicznej zaczęto sugerować, że zaplanowanie ceremonii w kulminacyjnym momencie turnieju wielkoszlemowego dowodzi braku wiary we własne możliwości i dotarcie do decydujących faz prestiżowej imprezy. Oliwy do ognia dolał fakt, że oboje relatywnie wcześnie pożegnali się z londyńskimi kortami, gdyż Brytyjka odpadła już w pierwszej rundzie, a Australijczyk zakończył udział na czwartym etapie rozgrywek.
Prawdziwe powody tego pośpiechu przedstawił jednak dziennik "Daily Mail", ujawniając niezwykle poruszające kulisy. Okazało się, że przyspieszona organizacja ślubu wynikała z pobytu dziadka tenisistki w szpitalu, z którym łączy ją wyjątkowo silna więź. Narzeczonym zależało na tym, aby starszy mężczyzna mógł osobiście towarzyszyć im w najważniejszym dniu w ich życiu. Według brytyjskiej prasy, panna młoda była niezwykle uradowana możliwością spędzenia z nim czasu tuż po złożeniu przysięgi małżeńskiej.
Do narastających w mediach społecznościowych kontrowersji odniósł się znany dziennikarz Jose Moron. „Dla jasności, że czasami nie wszystko jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka” – napisał komentator, stając w obronie tenisowej pary.
Świeżo upieczeni małżonkowie prosto z kościoła udali się do pobliskiego pubu, gdzie w bardzo wąskim gronie wznosili toasty za swoją przyszłość. To jednak nie zamyka tematu ich ślubnych planów. Wiadomo już, że w nadchodzącym tygodniu odbędzie się znacznie większa impreza weselna, na którą zostaną zaproszeni bliscy znajomi, przyjaciele i liczni przedstawiciele świata tenisa. Zapowiada się więc huczne świętowanie!