- Nasza drużyna narodowa staje w marcu do rywalizacji o wyjazd na mundial w 2026 roku.
- Właśnie zaprezentowano oficjalne stroje, w jakich polscy zawodnicy mają wystąpić podczas tego turnieju.
- Za profesjonalną wersję meczową trzeba zapłacić 689,99 zł, co jest powtórką z cennika kolekcji z 2024 roku.
Ceny nowych koszulek reprezentacji Polski. Powtórka z 2024 roku
Scenariusz walki o wyjazd na kluczową imprezę przypomina sytuację sprzed dwóch lat, kiedy to drużyna dowodzona przez Michała Probierza wywalczyła przepustki na mistrzostwa Europy po triumfach nad Estonią oraz Walią. Tamten sukces również odniesiono w świeżo wyprodukowanych kompletach amerykańskiej marki, co teraz ma stanowić dobry omen przed nadchodzącymi wyzwaniami. W premierowych trykotach Biało-Czerwoni zmierzą się najpierw z Albanią, a w przypadku zwycięstwa powalczą o awans pięć dni później ze Szwecją lub Ukrainą. Sympatycy drużyny narodowej mają możliwość nabywania najnowszych koszulek dedykowanych mistrzostwom świata od poniedziałku, 23 marca.
Robert Lewandowski zabrał głos w sprawie końca kariery. Jasna deklaracja przed barażami
Amerykański gigant odzieżowy po raz kolejny zaoferował fanom trzy warianty strojów, nazwane odpowiednio Match, Stadium oraz Top, zachowując przy tym dawny pułap cenowy:
- 689,99 zł - tyle trzeba zapłacić za najwyższej klasy model Match, z którego korzystają bezpośrednio piłkarze.
- 469,99 zł - to koszt edycji Stadium, stanowiącej niezwykle wierną kopię koszulki meczowej.
- ponad 300 zł - na taką kwotę wyceniono podstawową wersję Top, pozbawioną najbardziej zaawansowanych systemów sportowych.
Gdy w przeszłości ogłoszono identyczne kwoty, w internecie wybuchła ostra dyskusja, na którą błyskawicznie zareagował Polski Związek Piłki Nożnej. Działacze przekonywali wówczas, że tak wysokie ceny nie wynikają z chęci dodatkowego zysku federacji, lecz są bezpośrednio podyktowane globalnymi wytycznymi technicznymi firmy Nike. W efekcie fani pragnący zaopatrzyć się w narodowe barwy są zmuszeni do sporych wydatków, mimo że sam design najnowszej kolekcji spotkał się z chłodnym przyjęciem.
Awantura po powołaniach Jana Urbana. Znane nazwiska doprowadziły kibiców do szału
"Ale wstyd. Koszulka dla prawie 40-milionowego kraju prosto z katalogu jak dla drużyny z niższej ligi" - komentowali rozczarowani kibice.
W sieci błyskawicznie pojawiły się komentarze przypominające, że umowa z obecnym dostawcą sprzętu niebawem dobiega końca, a zakulisowe informacje sugerują bliski powrót do współpracy z firmą Adidas. Wyciekły nawet pierwsze wizualizacje w stylu nawiązującym do historii, które natychmiast zdobyły ogromne uznanie wśród sympatyków śledzących losy polskiej kadry.
Niezależnie od narzekań na wygląd nowych strojów, to właśnie w tym sprzęcie nasi piłkarze wybiegną na boiska w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, o ile uda im się wywalczyć upragniony awans. Droga do tego celu wiedzie jednak przez trudne baraże, w których pierwszą przeszkodą będzie czwartkowe starcie z reprezentacją Albanii, zaplanowane na 26 marca.