Sławomir Nitras ma wątpliwości po meczu Legii z Widzewem. Szybko sprowadzono go na ziemię

2026-05-04 20:05

Spotkanie Legii Warszawa z Widzewem Łódź w 31. kolejce Ekstraklasy nie zachwyciło poziomem, a jedyny gol padł dopiero w doliczonym czasie gry, gdy do siatki trafił Rafał Adamski. Niektórzy jednak mieli zastrzeżenia do decyzji sędziowskiej. Wątpliwości próbował zasiać nawet Sławomir Nitras, były szef resortu sportu i bliski współpracownik Donalda Tuska.

Sławomir Nitras i mecz Legia - Widzew

i

Autor: SE

Polityk KO ocenia mecz Legia - Widzew

Zamiast porywającej walki o mistrzostwo, do jakiej przyzwyczaiły nas kiedyś te dwie drużyny, kibice zgromadzeni w Warszawie obejrzeli przeciętne starcie, w którym obie strony walczą raczej o ligowy byt. Mecz odbył się w piątek, 1 maja, na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Dopiero w 7. minucie doliczonego czasu gry padła bramka przesądzająca o wygranej 1:0 dla gospodarzy. To właśnie to trafienie wywołało dyskusję. Do debaty niespodziewanie włączył się Sławomir Nitras, polityk Koalicji Obywatelskiej. Były minister sportu, uchodzący za zaufanego współpracownika Donalda Tuska, zasugerował błąd sędziego, jednak jego wpis błyskawicznie spotkał się z ripostą ze strony kibiców w sieci.

Kontrowersje w hicie Ligi Mistrzów. Sędzia odwołał rzut karny, a trener Arsenalu się wściekł

Zdjęcia: 31. kolejka PKO BP Ekstraklasy 2025/2026. Mecz Legia Warszawa - Łódź Widzew

Nitras pisze o spalonym, fani odpowiadają

Na platformie X poseł postanowił podważyć prawidłowość zwycięskiego gola dla stołecznego klubu. Według Nitrasa bramka dla warszawian mogła paść ze spalonego.

"Jeszcze o Legia-Widzew. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tam jednak był spalony. Czy Kolegium Sędziów się wypowie?"

Reakcja społeczności portalu była natychmiastowa. Wielu użytkowników zarzuciło politykowi brak znajomości zasad i opieranie się na własnych odczuciach, a nie na twardych danych.

"Ile razy trzeba tłumaczyć, że spalony to nie kwestia 'wydaje mi się'? Są przepisy, są powtórki, jest VAR. Twoje gadanie nic tu nie zmienia - najwyżej pokazuje, jak bardzo ignorujesz fakty; Wypowiedzieli się sędziowie w Canal+, po weryfikacji wideo nie było spalonego. Może lepiej najpierw sprawdzić fakty i dowody, a potem apelować do organu, który nie może i tak zmienić decyzji"

Warto dodać, że decydujące trafienie w 97. minucie zapisał na swoim koncie zawodnik miejscowych, Rafał Adamski.

Jan Tomaszewski komentuje. Tomasiak z medalem, Lewandowski kapitanem, Legia i Widzew spadną?