Spis treści
Czy Robert Lewandowski zadebiutuje w czwartek w Chicago Fire?
Kapitan reprezentacji we wtorek wylądował w Stanach Zjednoczonych. Zanim do tego doszło, wystartował ze stolicy Polski w asyście ochroniarza i Tomasza Zawiślaka, bliskiego przyjaciela. Tuż po przybyciu za Ocean Robert Lewandowski zameldował się w hotelu, a następnie wybiegł na premierowy trening w nowych barwach. Nieco później odbyła się też oficjalna konferencja prasowa połączona z jego prezentacją jako piłkarza Chicago Fire. Wszyscy kibice z niecierpliwością oczekują pierwszego oficjalnego meczu polskiego snajpera w tamtejszych rozgrywkach. Początkowo zakładano, że jego debiut przypadnie na starcie przeciwko Vancouver Whitecaps (miało odbyć się w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu). Co ciekawe, w zespole przeciwników występuje Thomas Müller, który jeszcze nie tak dawno serwował piłki "Lewemu" podczas meczów Bayernu Monachium. Te wspaniałe plany mogą jednak lec w gruzach.
Robert Lewandowski w drodze do USA. Przed wylotem odwiedził Legię i wywołał lawinę plotek
Dym nad miastem może zablokować plany Roberta Lewandowskiego w USA
Obecne trudności to pokłosie potężnych pożarów obszarów leśnych na terytorium Kanady. Szkodliwe wyziewy przekroczyły już granicę i dotarły prosto do Chicago. Według informacji przekazanych przez naszego współpracownika ze Stanów, Marcina Cholewińskiego, w mieście panują fatalne warunki i oddychanie sprawia tam ogromne problemy. To oznacza, że rozegranie meczu pomiędzy zespołami Chicago Fire a Vancouver Whitecaps stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Lokalne rozgłośnie radiowe zalecają pozostanie w domach, zwłaszcza kobietom ciężarnym czy cierpiącym na schorzenia astmatyczne i kardiologiczne. Z pewnością reprezentant Polski nie tak planował swój start za granicą, ale zdrowie sportowców i kibiców powinno być teraz na pierwszym miejscu.