Konflikt o rzeź wołyńską
Rzeź wołyńska (1943–1945) to tragiczna czystka etniczna, w której ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA zamordowali około 100 tysięcy Polaków. Konflikt pamięci trwa od dekad, blokowany brakiem zgody Kijowa na ekshumacje i gloryfikacją sprawców.
W 2026 roku spór ten osiągnął punkt zwrotny. Z jednej strony doszło do kryzysu dyplomatycznego, gdy prezydent RP odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego w reakcji na nadanie ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA". Z drugiej strony nastąpił historyczny przełom. Latem 2026 roku Ukraina wydała upragnioną zgodę na wniosek polskiego IPN, co pozwoliło rozpocząć oficjalne ekshumacje w dawnych wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka.
Podczas obchodów rocznicowych premier Donald Tusk zapowiedział budowę Muru Pamięci w Warszawie, a ukraińskie władze zadeklarowały chęć ostatecznego, chrześcijańskiego pochówku ofiar.
Jest szansa na wspólną edukację?
PSL przez lata zmagał się z zarzutami, że jest partią prorosyjską, szczególnie w czasach, gdy sprzeciwiał się transportowi ukraińskiego zboża przez Polskę.
- W przypadku przegranej wojny, wojska ukraińskie stają się wojskami rosyjskimi. To bardzo niebezpieczny moment dla Polski, ponieważ nie chcemy, aby Polska była bezpośrednim sąsiadem Rosji na tak dużym obszarze jakim jest Ukraina [...] Mamy swoje granice. To są kwestie gospodarcze. Jak PIS wprowadzał zboże ukraińskie do Polski, to jako pierwsi jako PSL to krytykowaliśmy. Oddzielamy kwestie gospodarcze od bezpieczeństwa - powiedziała wiceprezes PSL.
Jak dodaje, politycy przez lata zaniedbywali temat i niektórzy dopiero teraz się obudzili. PSL ma pomysł, jak można wspomóc Ukrainę w "poznaniu prawdy"
- Temat rzezi wołyńskiej w Polsce przez lata był zakazanym. Ani KO ani PIS przez lata nie podnosili tego tematu, głównie robił to PSL. Przed wojną politycy PIS uważali to jako temat za nie do końca istotny. Powinniśmy wykazać pewne decyzje i działania. Organizacje pozarządowe powinny wejść do Ukrainy z projektami edukacyjnymi w stosunku do młodzieży. To jest interes Polski. Myślimy o wspieraniu NGOs wspierających prawdę historyczną. Są instytuty w Polsce, które o to dbają i mogłyby wejść do Ukrainy, aby edukować […] Te stare pokolenie jest stracone w kwestii wiedzy, ale musimy znaleźć sposób, aby dojść do młodzieży - podsumowała.