Protesty w Ukrainie
Protesty w Kijowie i innych ukraińskich miastach (m.in. Lwowie, Odessie, Dnieprze) wybuchły w odpowiedzi na decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o odwołaniu ministra obrony, Mychajło Fedorowa. Manifestanci, skandujący hasło "Hańba", zarzucają władzy zastępowanie skutecznych urzędników osobami wygodnymi politycznie.
Oficjalnym powodem dymisji Fedorowa był jego konflikt z głównodowodzącym armii Ołeksandrem Syrskim. Spór dotyczył wizji modernizacji - minister dążył do cyfryzacji i technologii, podczas gdy wojskowi oczekiwali tradycyjnych zakupów broni. Decyzja ta, będąca częścią szerszej rekonstrukcji rządu (w tym dymisji premier Julii Swyrydenko), budzi opór społeczny oraz sprzeciw części deputowanych.
Nowym ministrem obrony ma zostać Ihor Kłymenko, dotychczasowy szef MSW. Nominacja ta wywołuje jednak kontrowersje, a niektórzy politycy partii rządzącej zapowiadają głosowanie przeciwko jego kandydaturze, co potęguje kryzys polityczny w kraju.
Protesty w Ukrainie a reakcje wojskowych
- Myślę, że jest trzęsienie ziemi. Tak to trzeba nazwać. Pewne sprawy Zełenskiemu uciekają. Ukraina obecnie jest w 4 roku wojny i może to przynieść wiele zmian. Wszyscy są zmęczeni, a Ukraina wewnętrznie potrzebuje silnego lidera oraz największego zjednoczenia […] Ukraina jest państwem, które się budzi i powstaje. Ma sporo wrogów też w środku. Tam jest kocioł i trochę minie, zanim to się ustabilizuje […]
Jak zaznaczył Tracz, obecnie Ukraina prowadzi boleśniejsze ataki niż wcześniej, jak np. na rafinerię, co powoduje, że Rosja sama się nad wszystkim zastanawia. To nie jest tylko zasługa technologii, którą mocniej wprowadzono, ale również otwarto wszystko na rynek cywilny, który wszedł na rynek militarny.
- Sprzęt jest szybko testowany na warunkach bojowych, a w razie problemów, szybko jest wszystko zmieniane
Żołnierze głównie myślą o obronie i ataku, a nie o zagadnieniach politycznych.