Wielkie zmiany w Konstytucji?
Obecny spór o ustawę zasadniczą to efekt frontalnego ataku prezydenta Karola Nawrockiego na porządek prawny z 1997 roku. Prezydent, dążąc do radykalnej przebudowy ustroju, powołał Radę Nowej Konstytucji, która ma opracować projekt „Konstytucji 2030”. Nawrocki argumentuje, że obecne przepisy są anachroniczne, generują paraliżujący państwo konflikt kompetencyjny między ośrodkiem prezydenckim a rządem i nie chronią wystarczająco polskiej suwerenności w obliczu zagrożeń geopolitycznych.
W składzie Rady znaleźli się m.in. Julia Przyłębska, Józef Zych i Marek Jurek, co opozycja uznaje za próbę zabetonowania wpływów starego układu politycznego. Rząd Donalda Tuska odrzuca te propozycje, nazywając je „ustrojową dywersją” i „tematem zastępczym”, który ma przykryć masowe nadużycia z przeszłości. Choć Nawrocki nie ma większości 2/3 głosów w Sejmie do zmiany ustawy, konflikt ten służy jako główne paliwo polaryzujące społeczeństwo, czyniąc z Konstytucji centralny punkt walki o władzę w 2026 roku.
Ekspert wprost o zmianach w Konstytucji
Dr Maciej Szlinder wprost mówi o tym, że wiele rzeczy w Polsce wymaga zmian, szczególnie Konstytucja.
- Konstytucja to ciekawy temat, żeby teraz rozmawiać. Tam jest szereg rzeczy do zmiany. Nie ma w tej chwili w tej sytuacji politycznej konsensusu, żeby zmienić Konstytucję w konkretnym kierunku. Ale porozmawiać zawsze można, bo nadszedł czas, aby coś zmienić. Uważam, że parę zapisów jest niepotrzebnych i szkodliwych. Można się nad nimi zastanowić. Takim zapisem jest ograniczenie długu do 60% - skomentował.
Odniósł się do tego, że realnie te długi momentami w wielu państwach i tak są większe, dlatego trzeba urealnić ten zapis. Jak zaznaczył - w polskiej walucie, nie zagranicznej.