Anna Guzik wspomina Bożenę Dykiel. Aktorka zdradziła, co łączyło je poza planem

2026-02-13 10:49

Wiadomość o odejściu Bożeny Dykiel wstrząsnęła polskim show-biznesem. Ikona kina i podpora obsady "Na Wspólnej" zeszła ze sceny życia, zostawiając po sobie niezapomniane kreacje. Choć widzowie znali ją jako stanowczą Marię Ziębę, za kulisami pokazywała zupełnie inną twarz. Anna Guzik postanowiła podzielić się wspomnieniami, które rzucają nowe światło na ich relację. Okazuje się, że aktorki wymieniały się nie tylko uwagami o scenariuszu.

Anna Guzik i Bożena Dykiel

i

Autor: AKPA

Bożena Dykiel nie żyje

Trudno wyobrazić sobie polską kinematografię bez jej wyrazistych ról. Bożena Dykiel zapisała się w historii dzięki współpracy z Andrzejem Wajdą przy "Weselu" czy "Ziemi obiecanej", ale to komediowy talent w "Alternatywach 4" skradł serca widzów. Przez ostatnie dwie dekady gościła w polskich domach jako Maria Zięba z "Na Wspólnej", udowadniając, że charyzma i energia nie mają terminu ważności.

Informacja o śmierci artystki, która obiegła media 13 lutego 2026 roku, była szokiem dla fanów. Gwiazda miała 77 lat. Prywatnie spełniała się u boku męża Ryszarda Kirejczyka, z którym spędziła pół wieku, oraz jako matka dwóch córek i babcia czworga wnucząt. To właśnie rodzina była jej najważniejszą rolą, którą pielęgnowała z dala od blasku fleszy.

Kulisy relacji serialowych "synowych"

Anna Guzik, znana widzom jako serialowa Żaneta Szulc, spędziła z Bożeną Dykiel na planie mnóstwo czasu. Wątek łączący jej postać z synem Marii Zięby sprawił, że aktorki miały okazję do częstych spotkań przed kamerą. Ta zawodowa bliskość szybko przeniosła się na grunt prywatny. W rozmowie z TVN24 Guzik nie kryła emocji, wspominając zmarłą koleżankę. Okazuje się, że legenda kina miała swoje małe rytuały, którymi dzieliła się z młodszym pokoleniem aktorów.

Dykiel żyła nie tylko sztuką, ale przede wszystkim swoim ogrodem i bliskimi. Często dzieliła się z Anną Guzik prywatnymi ujęciami, na których główną rolę grali jej wnukowie lub pielęgnowane rośliny. Traktowała ekipę jak przedłużenie rodziny, wchodząc w rolę opiekunki, która potrafi też postawić do pionu. Jej troska objawiała się w konkretnych radach, a nie tylko w kurtuazyjnych pogawędkach.

Czytaj także: Bożena Dykiel miała starcie z SB. Służby chciały ją wykorzystać do swoich celów

"- Dbała też nie tylko o tych swoich najbliższych domowych, ale też o nas. Cały czas mnie strofowała w różnych kwestiach, kiedy byłam młoda. (śmiech) "A co u ciebie słychać", "kupuj mieszkanie", "nie możesz czekać z tymi dziećmi". Matkowała trochę i miała odwagę mówienia pewnych rzeczy, których czasami nie wypada mówić. Ona brała to na klatę i po prostu mówiła pewne rzeczy, bo tak uważała, że to jest słuszne" - powiedziała Guzik w TVN 24.

Dla Anny Guzik zmarła aktorka pozostanie niedoścignionym wzorem etyki pracy. Zawsze perfekcyjnie przygotowana, z opanowanym tekstem, nie uznawała półśrodków. Wymagała wiele od siebie, ale też od innych – jeśli ktoś fałszował w swojej grze lub nie znał kwestii, mógł liczyć na szybką korektę. W środowisku artystycznym słynęła z ciętego języka i bezkompromisowości, co tylko dodawało jej charakteru.

Bożena Dykiel nie żyje