Dorota w "Żonie dla Polaka"
W nowym programie Telewizji Polskiej o nazwie "Żona dla Polaka", który czerpie inspirację z popularnych formatów randkowych, takich jak "Sanatorium Miłości" czy "Rolnik szuka żony", rolę gospodarza pełni Kacper Kuszewski - aktor znany szerokiej publiczności z występu w serialu "M jak miłość".
Jedną z kobiet poszukujących w programie partnera jest energiczna Dorota. Jej historia życiowa obejmuje wyjazd do Kanady w wieku 24 lat, gdzie niemal natychmiast poznała mężczyznę, który został jej mężem. Ich relacja była błyskawiczna i opierała się zarówno na głębokim uczuciu, jak i na wspólnej pracy zawodowej. Niestety, nagła śmierć partnera sprawiła, że Dorota na długi okres zamknęła się na nowe związki, koncentrując całą swoją uwagę na wychowaniu dwóch synów.
Po wizytówkach zaprosiła następujących kandydatów:
- Dawid, 43 lata – kierownik zmiany z Adelaide (Australia).
- Marcin, 43 lata – trener personalny z Bełchatowa.
- Piotr, 46 lat – dyrektor sprzedaży z Warszawy.
- Paweł, 41 lat – kierowca zawodowy z Namysłowa.
Dorota zalała się łzami. Oni naprawdę to jej powiedzieli
Warto przypomnieć, że kandydaci Doroty mieszkali w osobnym apartamencie, bez niej. Kobieta do nich tylko dojeżdżała, ponieważ jak zaznaczała "musi zajmować się też wychowaniem ukochanych synów". Nikt się jednak nie spodziewał, że piękna blondynka zaleje się łzami w jednym z najnowszych odcinków. Nie spodziewała się, że Paweł tak o niej powie.
- Ja mam wrażenie, że my jesteśmy takim dodatkiem do tej, jakby w cudzysłowie "księżniczki lodu" - powiedział mężczyzna.
Wywołało to ogromne poruszenie wśród kobiety. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Paweł tak do niej powiedział.
- Ty mnie tak odbierasz, jak księżniczkę lodu? Nie powiem, że nie onieśmielacie mnie. Staram się radzić sobie najlepiej jak mogę. Mi się strasznie przykro zrobiło, że ty mnie nazwałeś księżniczką lodu. Ja nie jestem w ogóle księżniczką lodu - powiedziała Dorota.
Dorota wprost powiedziała, że uważa się za bardzo ciepłą osobę, ale potrzebuje czasu, aby się otworzyć.
Mimo to, kobieta potem postanowiła porozmawiać z nim sam na sam, aby to wszystko wyjaśnić. Mężczyzna ją przeprosił i powiedział, że to były nie do końca dobre słowa. Nie chciał jej urazić, a żart został nie do końca dobrze odebrany.