Kim jest Eliza Trybała?
Eliza Trybała, z domu Wesołowska przyszła na świat 2 maja 1993 roku. Stała się postacią publiczną dzięki udziałowi w kontrowersyjnym show MTV - "Warsaw Shore: Ekipa z Warszawy". W programie dała się poznać jako energiczna i otwarta na imprezy osoba. To właśnie na planie show narodził się jej związek z innym uczestnikiem, Pawłem "Trybsonem" Trybałą. Para wzięła ślub cywilny w 2017 roku i wspólnie wychowuje dwie córki: Victorię i Kornelię. Kobieta często pokazuje w mediach społecznościowych swoje życie prywatne.
Po programie zajęła się nie tylko karierą w mediach, ale również własnymi biznesami. Jest właścicielką salonu kosmetycznego w Warszawie. Założyła również markę odzieżową dedykowaną mamom i córkom. Wraz z mężem prowadzi także fundację "Klucz do szczęścia P&E".
Po latach przerwy od formatów reality show, Trybała wzięła udział w programie "Królowa Przetrwania 2", gdzie wraz z innymi znanymi kobietami stawiała czoła ekstremalnym warunkom w dżungli. Jej udział w programie wywołał skrajne emocje i był szeroko komentowany.
Podobnie jak jej mąż, który jest zawodnikiem MMA, Eliza miała zadebiutować w klatce podczas gali Free Fight Federation (FFF). Mimo zapowiedzi, do jej walki ostatecznie nie doszło
Eliza Trybała o sytuacji z jej życia. Była w szoku na brak reakcji
Eliza często opowiada swoim fanom historie z życia. Jak zaznaczyła, jedna ze scen sprawiła, że na chwilę zatrzymała się z "życiem". Czekała na córki, które skończyły dodatkowe zajęcia. Nagle usłyszała, jak jakiś chłopiec w tle krzyczał i płakał, iż nie chce iść na zajęcia.
- Zamiast rozmowy były groźby, odbieranie wszystkiego, krzyk, a potem szarpanie i ciągnięcie go siłą. Dziecko błagało, żeby go nie zostawiać. Wstałam i pobiegłam. Powiedziałam, że tego tak nie zostawię. Zgłosiłam to, gdzie trzeba - napisała Eliza.
Najgorsze jednak było to, że nikt z przechodniów nie reagował na całą sytuację.
- Wokół stało mnóstwo dorosłych. Wszyscy słyszeli ten krzyk. Prawie nikt nie zareagował. Totalna cisza. Odwracanie wzroku... Piszę to, bo najbardziej zabolała mnie znieczulica. To, że ludzie potrafią stać i udawać, że nic się nie dzieje, kiedy dziecku dzieje się krzywda. Świata tym nie zmienię. Rodzice są różni. Ale błagam – reagujcie! Jedno słowo, jeden krok, jedna interwencja może dla kogoś znaczyć wszystko. Nie odwracajcie wzroku, nie udawajcie, że tego nie widzicie... Nie bądźcie obojętni - apelowała Eliza.