Karol Modzelewski awanturował się z klientem w sex shopie. Poszło o hiszpańską muchę

2026-01-16 19:36

Zanim komicy rozbawią nas ze sceny, często sami przeżywają historie, które brzmią jak gotowy materiał na skecz. Karol Modzelewski, znany ze swojego ciętego języka, podzielił się anegdotami z czasów, gdy jako student pracował w sex shopie. Okazuje się, że niektórzy klienci dostarczali mu więcej komicznych sytuacji niż niejeden stand-up, a jedna z awantur dotyczyła nieskutecznego afrodyzjaku.

Karol Modzelewski

i

Autor: AKPA

Karol Modzelewski pracował w sex-shopie. Przypakowany klient rozbawił go do łez

Karol Modzelewski, jeden z czołowych polskich komików, nie zawsze zarabiał na życie rozśmieszaniem ludzi na scenie. W rozmowie z Marcinem Millerem w programie „Mellina“, artysta przyznał, że jako 21-letni student architektury w Białymstoku znalazł nietypowe zatrudnienie. Odpowiadając na zwykłe ogłoszenie, trafił prosto za ladę sex shopu, co okazało się kopalnią komediowych inspiracji i spotkań z klientami, których historie mogłyby stanowić kanwę niejednego występu.

Komik wspominał sytuację, która idealnie pokazuje, jak cienka jest granica między powagą a komedią. Pewnego dnia do sklepu wszedł mężczyzna, od którego wręcz biła aura macho. Początkowo z pogardą odrzucił wszystkie propozycje prezentu dla swojej partnerki, po czym wyszedł, twierdząc, że w sklepie nie ma nic ciekawego. Chwilę później wrócił jednak ze spuszczoną głową i nieśmiało poprosił o pompkę do członka. Modzelewski nie mógł opanować śmiechu, szczególnie, że zaraz po tym zapytał klienta, czy woli model na strzykawkę, czy na gruszkę, obserwując, jak cała pewność siebie ulatuje z niedoszłego twardziela.

Pamiętam kiedyś przyszedł taki koleś, ale taki, że wylewał się z niego testosteron uszami dosłownie. Taki wielki macho, ogromny przypakowany, cały w skórze, wchodzi i mówi, że chce coś dla swojej kobiety. Proponuję wibrator - mówi, że ma. Motylek - nie. Wyłożyłem mu wszystko, co miałem. Spojrzał na mnie z pogardą i powiedział „ty tu nic nie masz“. I wyszedł. Koleś wraca po kilku minutach dosłownie ze spuszczoną głową i mówi: „Poproszę pompkę“. Musiałem zachować powagę, więc odwróciłem się, wyśmiałem się, i mówię: „Przepraszam, ale jaki model pan sobie życzy? Bo mamy tutaj na strzykawę i na gruchę.“ No i wiesz, i nagle cały jego testosteron ściekł" - powiedział Modzelewski

Karol Modzelewski: Byłem dziennikarzem i budowlańcem. Cała prawda o Polsce pracującej

Modzelewski kłócił się z klientem o hiszpańską muchę. Chciał zwrotu pieniędzy

Inna historia zza lady sex shopu mogłaby stać się gotowym skeczem o absurdach relacji damsko-męskich. Modzelewski opowiedział o kliencie, który po kilku dniach od zakupu hiszpańskiej muchy wrócił do sklepu z awanturą. Mężczyzna rzucił produktem o ladę, głośno domagając się zwrotu pieniędzy, ponieważ jego zdaniem afrodyzjak nie zadziałał. Kiedy komik zaczął dopytywać o szczegóły, klient z oburzeniem wyjaśnił, że żona wyczuła, iż dodał jej coś do napoju, przez co cała intryga spaliła na panewce. Mimo półgodzinnej kłótni, niezadowolony klient odszedł z kwitkiem, a przyszły stand-uper zyskał kolejną anegdotę pokazującą, że życie pisze najzabawniejsze scenariusze.

Miałem klienta, który był wkurzający. Przychodzi koleś i mówi, że chce kupić hiszpańską muchę. No okej. Hiszpańska mucha, czyli wiesz, środek w kroplach, który teoretycznie nie ma smaku, nie ma za pachu, a ma wzmagać apetyt, ma zachęcić kobietę do tego, żeby wiesz. Sprzedałem mu tę hiszpańską muchę. Przyszedł kilka dni później taki wkurzony, rzucił tym o ladę i powiedział „JA CHCĘ ZWROTU PIENIĘDZY“. Mówię mu „ale jak to?“, a on „No to nie działa." Mówię „no jak nie działa?“. A on „no nie działa, no wlałem żonie, pan mówił że nie wyczuje, a wyczuła!“ Ja mówię: "No i co?“ A on „No i nie zadziałało, ja chcę zwrotu pieniędzy!“. Mówię mu „stary, nie wiem, weź kwiaty jej zanieś, umyj się, no cokolwiek“. Straszne to było. Nie zwróciłem mu tego hajsu, ale z pół godziny się kłócił." - wyznał komik

Quiz PRAWDA FAŁSZ o polskich teleturniejach
Pytanie 1 z 10
"Idź na całość" wraca do polskiej telewizji, ale do TTV