Masowe eliminacje w Królowej Przetrwania. Małgorzata Rozenek-Majdan zablokowała jedną decyzję

2026-05-13 22:53

Trzecia edycja programu "Królowa Przetrwania" powoli dobiega końca. Ostatnia noc szczerości mocno zepsuła relacje w obozie. Nikt nie zakładał jednak, że w tak krótkim czasie z rywalizacją pożegnają się aż cztery zawodniczki. Decydowały o tym zarówno tajne głosowania, jak i niespodziewane nominacje. Kto ostatecznie opuścił dżunglę?

Obóz buntuje się przeciwko Karolinie. Wybuch złości Sofi

Dominika i Ania jawnie okazywały irytację obecnością Karoliny w dżungli. Obu zawodniczkom niezwykle trudno było pojąć, z jakiego powodu Nikol i Sofi wciąż planują utrzymywać relacje z rywalką po powrocie do kraju.

- Skonfrontowałaś się z nią, a dziś wszystko git - powiedziała Dominika.

Słysząc te zarzuty, Sofi ostatecznie straciła cierpliwość. Stanowczo oznajmiła, że dziennikarka jest pełnoprawną uczestniczką show, dlatego absolutnie nie zamierza jej bojkotować. Dodatkowo odniosła silne wrażenie, iż koleżanki z obozu stosują wobec niej presję i wymuszają całkowite odcięcie się od dziewczyny.

- Ona wie, że nie jesteśmy przyjaciółkami - powiedziała Sofi.

Ania i Dominika nie kryły ogromnego zdumienia postawą swojej towarzyszki. Obie milcząco zakładały, że dziewczyna ostatecznie zrezygnuje z dalszych konwersacji. Sofi natomiast wyjątkowo dosadnie przedstawiła swój punkt widzenia i stanowczo odmówiła ślepego powielania zachowań reszty grupy.

- Podchodzicie do rozmowy tak, jakbyście kazały nam wybrać strony. Tak to wygląda - powiedziała Sofi wprost.

W międzyczasie do akcji wkroczyła Ilona, starając się przemówić Karolinie do zdrowego rozsądku. Tłumaczyła, że dalsze rozdmuchiwanie obozowych dramatów i ciągłe ocenianie rywalek mija się z celem. Obie panie powinny po prostu krytycznie przeanalizować własne błędy.

Bolesne wyznanie Ilony o długach męża

Ilona szczerze opowiedziała o swoich dużych inwestycjach w dawną relację, przyznając jednocześnie, że życiowy partner bezwzględnie wykorzystał ją pod kątem finansowym.

- Jestem z biednej rodziny. Potem zarabiałam pieniądze na reklamach. I na końcu znów kiepsko [...] Za mocno zaufałam mężowi. Dałam mu pieniądze, aby spłacił swoje długi. Gdy zobaczyłam, jak to wygląda, to zaczęłam pić. W pewnym momencie, w szczycie kariery miałam kolizję - wyznała Ilona

Kobieta jednoznacznie podkreśliła, że właśnie przez te koszmarne doświadczenia woli aktualnie żyć w pojedynkę. Uczestniczka absolutnie nie ukrywa, iż dopiero teraz buduje świadomość własnych potrzeb, a ogromnym oparciem jest dla niej relacja z Bogiem.

Zaskakujące eliminacje. To one opuszczają program "Królowa Przetrwania"

Później ostatecznie wyszło na jaw, jaki przywilej wywalczyły triumfatorki bitwy na poduszki. To właśnie ta grupa musiała wytypować zaledwie kilka osób, które otrzymały status nominowanych do eliminacji. Dziewczyny stanęły przed zadaniem wskazania dokładnie czterech nazwisk do opuszczenia dżungli. Od razu zaczęły jawnie rzucać konkretnymi kandydaturami, a najdłuższa debata dotyczyła ewentualnego ocalenia Ani bądź Natalii. Przez długie godziny nikt nie potrafił wypracować jednogłośnego stanowiska.

- Aniu proszę cię o wybaczenie, zostawiam ciebie - powiedziała Karolina.

Niedługo potem okazało się jednak, że zasady pozwalają na uratowanie zagrożonych uczestniczek, pod warunkiem poświęcenia dwóch osób z grupy bezpiecznej. Panie wspólnie zadecydowały, że z obozem pożegnają się Karolina i Sofi, ale wtedy z szokującą inicjatywą wyszła Iza. Znana celebrytka odczuwała już potężne wyczerpanie formatem i pragnęła jak najszybciej opuścić plan. Małgorzata Rozenek-Majdan początkowo kategorycznie blokowała takie rozwiązanie z uwagi na regulamin. Prowadząca przystała na ocalenie Sofi dopiero w momencie, gdy dziewczyna oficjalnie zadeklarowała pełne poświęcenie w kolejnych misjach.

Natalia z kolei nie potrafiła zataić olbrzymiego żalu w kierunku Agnieszki, która podczas strategicznych wyborów postawiła na kogoś zupełnie innego. Czuła potężne rozczarowanie, zwłaszcza że to jej wcześniejsze poparcie umożliwiło Grzelak wielki powrót do telewizyjnej gry.

- Było mi przykro - powiedziała Natalisa.

Kluczowe zadanie na plantacji i wielka awantura

Od samego rana zawodniczki musiały zmierzyć się z decydującą konkurencją o przetrwanie w dżungli. Panie zostały zmuszone do morderczego zrywania herbacianych liści w niezwykle uciążliwych i niesprzyjających warunkach. Najlepszymi zbiorami mogła pochwalić się Ilona, co zagwarantowało jej prestiżowy, bezpośredni bilet do ostatecznego finału reality show. Wraz z tą nagrodą spoczął na niej obowiązek odesłania do domu dwóch konkurentek, a bez mrugnięcia okiem wytypowała Agnieszkę i Monikę.

- Nie świruj, że serce chce ci wyskoczyć, bo planowałaś to od dawna. Byłaś zazdrosna - powiedziała Monika.

Bart Pniewski jest dumny z córki. Komentuje jej wypowiedź z "Królowej przetrwania". Mówi też o synu Górniak