Ojciec Viki Gabor znów w tarapatach. Dariusz G. wcześniej oszukiwał emerytów w Niemczech

Dariusz G. (55 l.), ojciec popularnej piosenkarki, odpowiada przed sądem za oszustwa metodą "na policjanta". Spędził 10 miesięcy w areszcie, przyznał się do winy i zadeklarował chęć zadośćuczynienia. Okazuje się jednak, że jego przestępcza kariera trwa od kilkunastu lat, a jej początki sięgają Niemiec.

Dariusz G., ojciec Viki Gabor, oszukiwał najpierw w Niemczech

Ojciec popularnej wokalistki trafił przed zielonogórski sąd. Prokuratura zarzuca mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudzała kosztowności i pieniądze od starszych osób. Oszuści dzwonili do seniorów, podając się za funkcjonariuszy policji lub prokuratury, by nakłonić ich do przekazania oszczędności życia w ręce fałszywych stróżów prawa. W efekcie Dariusz G. wraz z grupą ukradli aż 127 tysięcy złotych. Ojciec wokalistki trafił do aresztu w Międzyrzeczu 23 czerwca 2025 roku. Mężczyzna wyszedł na wolność po 10 miesiącach, po rozprawie 21 kwietnia, ponieważ jego żona zaciągnęła pożyczkę i zabezpieczono środki odpowiadające stratom wyrządzonym przez oszustów.

Ojciec Viki Gabor z wyrokiem w Niemczech za oszustwa

Obrońcy Dariusza G. wnoszą o to, by sąd zaliczył mu okres spędzony w areszcie na poczet kary i zwolnił go. Ich zdaniem przemawia za tym fakt, że oskarżony przyznał się do winy i wyraził skruchę. Jednak to nie pierwsze jego problemy z prawem. Mężczyzna zajmuje się oszustwami od kilkunastu lat i to na terenie dwóch państw.

Jak ustalił "Super Express", w 2010 roku sąd w Görlitz skazał ojca Viki Gabor na 3 lata więzienia. Wtedy również działał w zorganizowanej grupie przestępczej i popełniał oszustwa zarobkowe. Taki sam model działania, który później przeniósł do Polski.

Udokumentowano pięć dokonanych przez niego wyłudzeń i dwa usiłowania. Odsiadywał wyrok w latach 2009-2010, po czym warunkowo wyszedł na wolność. W 2024 roku w Niemczech ponownie próbował oszukać 80-letnią kobietę na kwotę około 500 euro.

Dariusz G. jest recydywistą. Dlaczego opuścił areszt?

Następnie mężczyzna zaczął działać na terenie Polski. Do wyłudzeń dochodziło m.in. w Zielonej Górze, Nowej Soli i Świebodzinie. Pojawia się pytanie, czy po latach recydywy sąd da wiarę w skruchę oskarżonego. Chociaż zwrócenie pieniędzy okradzionym to krok w dobrą stronę, nie rekompensuje to w pełni popełnionych czynów, a takie zasady nie powinny funkcjonować w stosunku do osób z wieloletnią historią przestępczą.

Dariusz G. znajduje się teraz na wolności. Oczekuje na kolejną, prawdopodobnie ostatnią rozprawę w tej sprawie.

Zobacz również: Ojciec Viki Gabor opuszcza areszt po 10 miesiącach. Zaskakujący obrót spraw na sali sądowej

Ojciec Viki OSKARŻONY