Burza po "Love is Blind: Polska". Julia zabiera głos, ale ten temat nadal pozostaje tabu

2026-05-14 10:44

Program "Love is Blind: Polska" wkracza w decydującą fazę, a uczestnicy zaczynają tłumaczyć kulisy swojego zachowania. Z trudną sytuacją mierzy się Julia, na którą spada fala krytyki – i to nie tylko ze strony polskich widzów, ale też międzynarodowej publiczności. Uczestniczka wreszcie zdecydowała się przemówić, jednak konsekwentnie milczy w kwestii, która najbardziej rozgrzewa internautów – zachowania jej matki.

Julia i Kamil w "Love is Blind: Polska". Widzowie oburzeni zachowaniem matki uczestniczki

Julia zgłosiła się do telewizyjnego eksperymentu z nadzieją na znalezienie prawdziwej miłości i przyszłego męża. Uczestniczka otwarcie przyznawała, że dotychczasowe relacje kończyły się fiaskiem, a najważniejszą męską figurą w jej życiu pozostawał ojciec. Sytuacja zmieniła się, gdy usłyszała głos Kamila – natychmiast uznała go za idealnego kandydata. Mimo drobnego zgrzytu w postaci tzw. afery czekoladkowej, uczucie kwitło, co zaowocowało zaręczynami i słowem "tak". Schody zaczęły się, gdy uczestnicy odzyskali kontakt ze światem zewnętrznym. Szybko wyszło na jaw, że matka Julii jest bardzo sceptycznie nastawiona zarówno do samego formatu, jak i wybranego narzeczonego. Swoją dezaprobatę okazywała podczas bezpośredniego spotkania, nieustannie krytykując wypowiedzi Kamila oraz podważając decyzje córki. Czarę goryczy wśród widzów przelał moment przymiarek sukni ślubnej. Gdy Julia pytała o zdanie na temat kreacji, jej matka wolała skupić się na uwagach dotyczących opalenizny.

Julia milczy w sprawie matki, ale komentuje aferę czekoladkową z Kamilem

Internauci zasypali profil Julii pytaniami o zachowanie jej matki, jednak uczestniczka ignoruje te wpisy i całkowicie pomija niewygodny temat. Zamiast tego zdecydowała się rozwiać wątpliwości dotyczące relacji z Kamilem, o której mówi znacznie chętniej. Wyjaśniła między innymi sprawę słynnych czekoladek, przyznając, że podejście jej wybranka mocno ją wtedy uderzyło.

Sonda
Czy obejrzysz "Love is Blind: Polska"?

- Po prostu myślałam, że też dla Kamila jestem tylko ja, bo tak sobie mówiliśmy oczywiście. I mamy już te takie końcowe randki, mam fajną randeczkę, tutaj dostałam drinka ulubionego, te czekoladki. I nagle słyszę: „Ale wiesz, to nie tylko ty dostałaś te czekoladki”. No to się zagrzałam, nie powiem, że nie. Bo sobie pomyślałam: „No to super, to ja myślałam, że tu jesteśmy takimi pewniakami, zresztą mówiliśmy o tym sobie”. I nagle mam tutaj rywalizować z inną kobietą o ciebie? To nagle jestem tutaj na tym pierwszym miejscu, o którym wspominaliśmy cały czas, czy jestem jednak ex aequo z jakąś inną kobietą? No nie - skomentowała Julia.

Julia rzuciła także nowe światło na przebieg randki z Jackiem. Widzowie zobaczyli moment, w którym uczestniczka sprawiała wrażenie śmiertelnie obrażonej po nazwaniu jej "emocjonalną". Sama zainteresowana twierdzi jednak, że sytuacja wyglądała zgoła inaczej.

- Na tej randce już się z Jackiem zdążyliśmy trochę posprzeczać. Ja już się zdążyłam zdenerwować na jakieś tam słowa. I po prostu jak usłyszałam jeszcze na dodatek, że jestem emocjonalna, no to już się zagrzało to we mnie, bo oczywiście nie ma nic złego w byciu emocjonalnym. Absolutnie nie. Ja nawet to odbieram jako komplement, bo to znaczy, że jestem empatyczna, wrażliwa – taką mnie mama wychowała i ja się z tego cieszę, że taka jestem. Więc absolutnie po prostu nie chodziło o to, że ja tutaj się obrażam, bo jestem emocjonalna. Nie, tylko ja już zdążyłam się wcześniej wkurzyć, dlatego te moje reakcje jakieś tutaj, że się kładłam, wyginałam, były takie, bo jestem osobą ekspresyjną. No i tak zareagowała, tak było - powiedziała Julka.

Zofia Zborowska o relacji z ukochanym mężem. Tak dba o relacje z Andrzejem Wroną