Krzysztof Rutkowski o wysokości alimentów na syna
Kwestia finansowych zobowiązań słynnego detektywa wobec potomka rozgrzewa opinię publiczną od wielu miesięcy. Podczas prac na planie specjalnego odcinka programu "Królowa przetrwania" Krzysztof Rutkowski zdecydował się szerzej opowiedzieć o swoich kontaktach z Aleksandrem. Celebryta stanowczo zaprzeczył medialnym doniesieniom dotyczącym rzekomych zmian w zasądzonych płatnościach. Właściciel agencji detektywistycznej tłumaczył, że kwota świadczeń na rzecz chłopaka nie uległa zwiększeniu. Przekazał również, że od dłuższego czasu regularnie przelewa na poczet utrzymania dziecka dokładnie trzy tysiące złotych każdego miesiąca.
Zobacz też: Jest wyrok w sprawie Rutkowskiego! Sąd zdecydował o alimentach dla nieślubnego syna
Detektyw stawia warunki Aleksandrowi
Z relacji gwiazdora wynika, że wymiar sprawiedliwości początkowo wyznaczył kwotę wsparcia na poziomie dwóch tysięcy złotych, a on dobrowolnie powiększał tę sumę o kolejny tysiąc. Następnie prawne zabezpieczenie roszczeń usankcjonowało ten stan rzeczy, zachowując łącznie trzy tysiące złotych miesięcznie. Krzysztof Rutkowski kategorycznie zdementował krążące w prasie plotki o nowym wyroku nakazującym płacenie wyższych alimentów.
"Alimenty, które były w wysokości 3 tysięcy złotych, do tej pory są płacone i absolutnie nikt nie podwyższył mi alimentów. (...) Przy czym wcześniej sąd nałożył na mnie kwotę 2 tysięcy złotych alimentów, ale ja dodawałem sam od siebie 1 tysiąc złotych. Później sąd zrobił tzw. zabezpieczenie również na kwotę 3 tysięcy złotych i to pozostało. Nie zostały w żaden sposób podwyższone - powiedział Pudelkowi."
Największe poruszenie wywołały deklaracje celebryty na temat samej więzi z potomkiem. Detektyw wprost przyznał, że bierze pod uwagę możliwość wznowienia bezpośrednich kontaktów z Aleksandrem. Postawił jednak bardzo jasny wymóg dotyczący pełnej samodzielności chłopaka przy ewentualnym inicjowaniu takich spotkań.
Znany ze szklanego ekranu biznesmen zapewnił o swojej gotowości do dialogu, o ile inicjatywa wyjdzie bezpośrednio od młodego człowieka. Krzysztof Rutkowski całkowicie wykluczył przy tym scenariusz, w którym jakakolwiek osoba trzecia zajmowałaby się planowaniem i nadzorowaniem ich ewentualnych widzeń. Czas pokaże, czy obu panom uda się ostatecznie wypracować wspólny język.
"Myślę, że jeżeli będzie miał 18 lat i będzie myślał samodzielnie, bądź też 20, ponieważ wiek 18 lat nie daje 100-procentowej pewności, jeżeli chodzi o tzw. dorosłość i możliwość podejmowania samodzielnie swoich decyzji, ale jeżeli będzie chciał rozmawiać ze mną, zapraszam go do rozmowy. Absolutnie mogę się z nim spotkać, ale nie w sytuacji, kiedy matka koordynuje te spotkania - wyznał Rutkowski w rozmowie z dziennikarzami Pudelka."