Ola Kot przeżyła chwile grozy w toalecie. Usłyszała przerażające słowa od nieznajomego

2026-03-23 9:33

Ola Kot, jedna z najpopularniejszych polskich prezenterek telewizyjnych, przez lata była twarzą Eska TV, a obecnie współpracuje z TVN i Radiem Eska. W jednym z najnowszych podcastów opowiedziała o przerażającej sytuacji, która spotkała ją na stacji benzynowej. Obcy mężczyzna czekał na nią tuż przed kabiną w damskiej toalecie. Co tam się wydarzyło?

Początki kariery Oli Kot w mediach

Ola Kot urodziła się 3 września 1990 roku. Choć zdobyła wykształcenie techniczne, swoją przyszłość postanowiła związać z zupełnie inną branżą. Jej przygoda z show-biznesem rozpoczęła się od udziału w konkursach piękności. W 2009 roku triumfowała jako Miss Beskidów, co zapewniło jej awans do finału wyborów Miss Polski. Niedługo potem rozpoczęła współpracę z telewizją Eska TV, gdzie przez niemal półtorej dekady była jedną z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek. Największą popularność przyniosły jej uliczne sondy, podczas których sprawdzała, jakiej muzyki słuchają przechodnie. Była gospodynią wielu formatów, m.in.:

  • Miejskiej Listy
  • Co się słucha
  • Eska on the Beach
  • Weekendu z Eska TV

Na początku 2026 roku ogłosiła rozstanie ze stacją, rozpoczynając współpracę z TVN i programem "Dzień Dobry TVN". Jednocześnie kontynuuje pracę dla Radia Eska, gdzie wspólnie z Zalią prowadzi podcast "Rozmowy od serca". Prywatnie jest partnerką dziennikarza Wiktora Brzozowskiego.

OD SERCA - odcinek 10

Ola Kot wspomina traumatyczne spotkanie na stacji benzynowej

W podcaście "Rozmowy od serca" prezenterka zdecydowała się na mrożące krew w żyłach wyznanie, pokazując, że popularność bywa nieprzewidywalna. Podczas realizacji programu "Miejska Lista", ekipa produkcyjna zrobiła przerwę na stacji paliw. Kot udała się do toalety, nie przypuszczając, co za chwilę się wydarzy.

- Poszłam do tej toalety i nagle miałam takie wrażenie, jakby ktoś stanął pod drzwiami tej mojej toalety. Ta toaleta miała takie dwie części. Jedna część najpierw z umywalkami i dopiero druga z toaletami - opowiadała Ola Kot.

Gdy prezenterka otworzyła drzwi kabiny, w przedsionku damskiej toalety dostrzegła mężczyznę. Okazało się, że to jej zagorzały sympatyk, który dopiero co opuścił więzienne mury.

- Powiedziałam do niego cześć, a on do mnie "Ola, że ja cię dzisiaj spotkałem. Wczoraj wyszedłem z zakładu karnego, a tam cię oglądałem codziennie. Spotykamy się dzisiaj, tutaj. Pan oczywiście bardzo chętnie po prostu w tych emocjach stwierdził, że dopadnie mnie najlepiej tam, gdzie będzie miał stuprocentową skuteczność, czyli w toalecie - opowiadała w emocjach Ola.

Gwiazda przyznała, że cała sytuacja wprawiła ją w ogromny dyskomfort i błyskawicznie opuściła stację. Podkreśliła, że choć mężczyzna prawdopodobnie nie chciał zrobić jej krzywdy, to zdarzenie mocno nią wstrząsnęło. Od tego czasu prezenterka zawsze ma przy sobie gaz pieprzowy.