Spis treści
Droga do sławy Roberta Makłowicza. Od telewizji do sukcesu na YouTube
Urodzony w Krakowie uwielbiany dziennikarz i krytyk kulinarny zdobył ogólnopolską rozpoznawalność dzięki audycjom podróżniczo-kulinarnym, które przygotowywał dla Telewizji Polskiej nieprzerwanie od 1998 do 2017 roku. Dzięki wykształceniu historycznemu zdobytemu na Uniwersytecie Jagiellońskim potrafi przeplatać ciekawostki gastronomiczne z fascynującymi opowieściami o dziejach Europy Środkowej, szczególnie opowiadając o dziedzictwie monarchii austro-węgierskiej. Kiedy w 2020 roku twórca przeniósł swoją aktywność do internetu, błyskawicznie odniósł spektakularny triumf, a jego oficjalny profil w serwisie YouTube zgromadził imponujące grono ponad miliona wiernych subskrybentów.
Makłowicz może pochwalić się również bogatym dorobkiem literackim w dziedzinie gastronomii, będąc autorem popularnych książek takich jak „C.K. Kuchnia” oraz „Menu polskie”. Jako ceniony autorytet kulinarny aktywnie promuje również wiedzę na temat szlachetnych trunków, nieustannie przekonując widzów do kultury spożywania wina, które uważa za absolutnie obowiązkowe uzupełnienie tradycyjnych potraw regionalnych.
W życiu prywatnym od 1991 roku tworzy szczęśliwy związek małżeński z Agnieszką Makłowicz. Para doczekała się dwójki dzieci, synów o imionach Ferdynand oraz Mikołaj. Rodzina dzieli swoją codzienność między ukochany Kraków a własną posiadłość wypoczynkową zlokalizowaną w chorwackiej Dalmacji, dokładnie na półwyspie Pelješac.
Robert Makłowicz zdradza powody odchudzania. W tle problemy zdrowotne
Niedawno prezenter zorganizował dla swoich widzów specjalną sesję pytań i odpowiedzi. Obserwatorzy chcieli dowiedzieć się więcej zarówno o jego codziennym życiu, jak i o kulinarnych sekretach. Wyjątkowo często pojawiała się kwestia ewentualnych ograniczeń żywieniowych gwiazdora. Choć na początku dziennikarz przypomniał sobie tylko dwie takie sytuacje, to w trakcie rozmowy ujawnił, że zmuszony był zmienić jadłospis jeszcze jeden raz.
- Na diecie byłem w życiu dwa razy. Pierwszy raz byłem na diecie, kiedy wycięto mi wyrostek robaczkowy – oj, to była sroga dieta, przez tydzień jakieś kleiki dostawałem. Drugi raz byłem na diecie, kiedy wycięto mi migdałki [...] Raz miałem, przepraszam za zwierzenie, raz miałem salmonellę - zatruli nas całą grupą na weselu kolegi. I wtedy byłem na diecie przymusowej. Ale tak, nie robię żadnych diet - wyznał Makłowicz.
Makłowicz otwarcie przyznał, że doskonale zdaje sobie sprawę z konieczności zrzucenia nadprogramowych kilogramów w niedalekiej przyszłości. Skwitował jednak te ambitne plany z typowym dla siebie rozbawieniem, podsumowując krótko, iż „to trochę trudna sprawa”.