Spis treści
Kim w rzeczywistości jest Edward Warchocki?
Edward Warchocki błyskawicznie zyskał ogromną popularność w polskich mediach społecznościowych. Robot, który swoim zachowaniem przypomina stereotypowego Polaka, wywołał nie tylko skrajne emocje, ale również stał się pretekstem do licznych dyskusji na temat rozwoju nowoczesnych technologii. Czym lub kim dokładnie jest ten fenomen?
W rzeczywistości Edward Warchocki to zaawansowany robot humanoidalny modelu Unitree G1, z którego twórcy zrobili internetowego "influencera". Za realizację tego projektu odpowiadają Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk. Chociaż Edward ma zaledwie około 132 centymetrów wzrostu, nadrabia to swoim wyrazistym charakterem. Jego konta w mediach społecznościowych śledzą tysiące internautów.
"- Edward Warchocki, czyli taka inicjatywa niekomercyjna, która miała być rodzajem żartu, spowodował w Polsce gigantyczny dialog" - powiedzieli twórcy dla VOX FM.
Zwiększona aktywność robota doprowadziła do kilku nietypowych incydentów. Zdarzyło się m.in., że wezwano policję w związku z rzekomym zakłócaniem przez niego porządku. Głośnym echem odbiła się również próba wejścia Edwarda do Centrum Nauki Kopernik bez biletu, co zakończyło się sprzeczką z funkcjonariuszami.
Co ważne, system robota opiera się na dwóch niezależnych modułach: odpowiedzialnym za ruch oraz za interakcje z ludźmi. Ten drugi pozwala mu na bieżąco uczyć się ludzkich zachowań. Choć podstawowa konfiguracja zajęła twórcom zaledwie dwie godziny, prace nad udoskonaleniem Edwarda wciąż trwają.
Warto dodać, że koszt zakupu robota Unitree G1 wynosi około 100 000 złotych.
Czy Edward Warchocki i podobne roboty zdominują rynek pracy?
Pojawia się pytanie, czy Edward Warchocki może stanowić zagrożenie dla naszych miejsc pracy. W rozmowie z radiem VOX FM jego twórcy podkreślili, że wykorzystanie takich maszyn niesie ze sobą ogromne korzyści. Roboty nie chorują, nie biorą zwolnień lekarskich i mogą pracować bez przerw.
"- Myślę, że w ciągu maksymalnie pięciu lat już to będzie norma na co dzień [...] Zastąpią nas nie tylko we wszystkich czynnościach, które wykonujemy, ale wymyślą dużo więcej czynności niż my, po prostu będą w stanie robić dużo więcej. On też tak naprawdę nie chce zabierać nikomu pracy, ale wszystko ku temu zmierza, że humanoidy i ogólnie cała sztuczna inteligencja będzie w stanie po jakiejś części zastąpić ludzi" - powiedzieli twórcy Edwarda.
Obecnie Edward Warchocki doskonale sprawdza się jako towarzysz, zwłaszcza dla osób samotnych i starszych. Twórcy dostrzegają jednak pewne ograniczenia w rozwoju tej technologii.
"- Zawsze ta nutka takiej emocji, tego wszystkiego, która płynie z doświadczeń np. odczuwania bólu, takich rzeczy, które rzeczywiście człowiek ma, dzisiaj nie jesteśmy w stanie odtworzyć" - powiedzieli twórcy.