Spis treści
Polska żegna legendę ekranu
Bożena Dykiel to postać, której nikomu przedstawiać nie trzeba – prawdziwa ikona, która zagrała w życiu niejedną wybitną rolę. Swoją przygodę zaczynała w Teatrze Narodowym pod okiem Adama Hanuszkiewicza, szybko pokazując, że scena to jej żywioł. Widzowie pokochali ją za kreacje w "Ziemi obiecanej" czy "Weselu", ale to komediowy talent u Stanisława Barei przyniósł jej status legendy. Jako Miećka Aniołowa w "Alternatywach 4" stała się symbolem zaradności. Przez ostatnie lata gościła w polskich domach jako Maria Zięba z serialu "Na Wspólnej". Prywatnie spełniała się jako żona Ryszarda Kirejczyka, matka i babcia, która relaksowała się przy gotowaniu i pielęgnowaniu ogrodu.
Tomasz Stockinger o wulkanie energii
Wiadomość o odejściu aktorki wstrząsnęła środowiskiem artystycznym. Tomasz Stockinger, znany szerokiej publiczności z "Klanu", miał okazję poznać Bożenę Dykiel na planie kultowego "Znachora". Aktor nie ukrywa szoku po usłyszeniu smutnych wieści. Wspominając koleżankę po fachu, podkreśla jej niezwykłe usposobienie. Dla niego Bożena Dykiel zawsze była wulkanem energii, którym potrafiła zarażać wszystkich dookoła.
Czytaj także: Nie żyje Bożena Dykiel. Gwiazda "Na Wspólnej" przegrała walkę z chorobą
Zawsze była taka kolorowa, bardzo oryginalna i do przodu, uśmiechnięta. Dlatego ta dzisiejsza wiadomość tak bardzo nie pasuje do tego wizerunku, który Bożena stworzyła. Zresztą stworzyła go nakładem ciężkiej pracy, bo przecież trzymała linię, gimnastykowała się i polecała różne sposoby, techniki na to, żeby zdrowo żyć, żeby się dobrze odżywiać, żeby kochać to życie i wyciągnąć z niego jak najwięcej. Okazuje się, że nawet taka gigantka jak Bożena, niestety też nie jest niezłomna. Pozostanie po niej cudowny portret uśmiechniętej aktorki, która starała się trochę iść pod prąd, zdobyła serca widzów. Szczególnie na tle, że tak powiem, PRL-u, rozumiem przez to w szerokim tego słowa znaczeniu - Bożena tym bardziej się wyróżniała tą swoją niezłomną witalnością - powiedział Stockinger
Wspólne dekady z Grażyną Wolszczak
Równie mocno informację o śmierci gwiazdy przeżyła Grażyna Wolszczak. Panie spędziły ze sobą na planie "Na Wspólnej" aż 20 lat, pracując przy produkcji od samego początku. Wolszczak, która znała dorobek koleżanki z teatru i filmu, przyznała w rozmowie, że Dykiel była dla niej niezwykle inspirującą postacią.
Była też rozpięta między ciepłą, cudowną, domową osobą, która gotowała dla wszystkich na planie. Gdy wchodziło się na halę "Na Wspólnej" i czuć było zupę, to się mówiło: "Aha, czyli dzisiaj były sceny u Ziębów, Bożena gotowała zupę". Ekipa też tylko czekała na to, mówiąc: "Oho, fajnie, będzie wyżerka". A z drugiej strony kochała festiwale - przecież była na każdym festiwalu w Cannes i na każdym festiwalu filmowym w Gdyni. Kochała życie towarzyskie i jednocześnie była potwornie domowa i cieplutka. Bożenka już jakiś czas temu chorowała i troszkę zniknęła, ale wszyscy mieliśmy nadzieję, że w którymś momencie wróci. To nie będzie to samo, na pewno -podsumowała Wolszczak.
Ekipa "Na Wspólnej" w żałobie
Rodzina serialowa również pogrążyła się w smutku. Anna Guzik, która utrzymywała z aktorką bliski kontakt i wymieniała się prywatnymi zdjęciami, jest zdruzgotana. Joanna Jabłczyńska pożegnała się w symboliczny sposób, publikując nagranie z ich ostatniej wspólnej sceny. Szczególnie poruszony jest Mieczysław Hryniewicz, który przez dwie dekady tworzył z Bożeną Dykiel niezapomniane małżeństwo Ziębów. Aktor w rozmowach z mediami podkreślał, że była to szalenie rodzinna i kochana osoba.
Stacja TVN składa hołd Bożenie Dykiel
Obok tak wielkiej straty nie mogła przejść obojętnie stacja TVN. Bożena Dykiel była jedną z jej najjaśniejszych gwiazd, nie tylko dzięki roli w serialu, ale także częstym wizytom w "Dzień Dobry TVN". Stacja postanowiła oficjalnie pożegnać swoją wieloletnią współpracownicę, oddając hołd jej talentowi i zaangażowaniu.