Teleturnieje w Polsce
Teleturnieje od dekad stanowią żelazny punkt polskich ramówek telewizyjnych, łącząc pokolenia widzów przed ekranami. To fenomen kulturowy, który dostarcza zarówno rozrywki, jak i sporej dawki wiedzy.
Jednym z najdłużej emitowanych i najbardziej cenionych programów jest "Jeden z dziesięciu", nieprzerwanie od 1994 roku prowadzony przez Tadeusza Sznuka. Teleturniej ten, oparty na brytyjskim formacie, słynie z atmosfery powagi, szacunku dla wiedzy i wymagających pytań z wielu dziedzin. Niezmiennie popularni są również "Milionerzy", polska wersja formatu "Who Wants to Be a Millionaire?", gdzie Hubert Urbański od 1999 roku zadaje kultowe pytanie: "Czy to jest twoja ostateczna odpowiedź?". Uczestnicy, mając do dyspozycji koła ratunkowe, walczą o główną nagrodę - milion złotych. Wcześniej teleturniej prowadzono w TVN, teraz w Polsacie.
Nie można zapomnieć o "Familiadzie", prowadzonej przez Karola Strasburgera od 1994 roku. Program, w którym dwie rodziny odgadują odpowiedzi na podstawie badań ankietowych, stał się synonimem niedzielnej, rodzinnej rozrywki, a żarty prowadzącego zyskały miano kultowych "sucharów". Innym klasykiem jest "Koło Fortuny", które po raz pierwszy pojawiło się w 1992 roku, a jego formuła polegająca na odgadywaniu haseł poprzez kręcenie kołem wciąż przyciąga widzów. Warto również wspomnieć o teleturnieju "Va Banque", polskiej wersji "Jeopardy!", gdzie uczestnicy muszą formułować pytania do podanych odpowiedzi, co stanowi unikalne wyzwanie intelektualne.
Mateusz Białas o teleturniejach
Mateusz Białas na co dzień mieszka w Trójmieście. Wcześniej pracował w korporacji, aby porzucić to wszystko na rzecz marzeń. Teraz można go prędzej spotkać na planie filmowym niż w korpo.
Mateusz brał udział w różnych teleturniejach. W rozmowie z VOX FM przyznał, czy są jakieś podobieństwa i różnice między poszczególnymi formatami.
- Wszystkie to świetna przygoda, bardzo pozytywna atmosfera na planie i szansa na mniejszą lub większą wygraną. Powiedziałbym, że najbardziej w tym gronie wyróżniają się Milionerzy, gdyż tylko w tej formule nie rywalizujemy z innymi graczami (od kiedy zrezygnowano z etapu kto pierwszy, ten lepszy), przez co refleks i szybkość odpowiedzi nie mają wpływu na nasz rezultat. Dla mnie był to atut i czułem największy komfort, siadając na fotelu naprzeciwko Huberta. Z drugiej stronie Milionerzy to też szansa na najwyższą wygraną, więc stres może dać o sobie znać z tego powodu… Jak się zareaguje można tylko dowiedzieć się w trakcie gry - przewidywania z kanapy przed telewizorem nie najlepiej się sprawdzają! Dostanie się na nagrania wcale nie jest takie trudne (zwłaszcza w teleturniejach emitowanych często lub angażujących dużą liczbę uczestników w odcinku), więc warto spróbować - powiedział Białas.
Pozostałe części rozmowy z Mateuszem Białasem:
- Tak wygląda casting do "Jeden z dziesięciu". Uczestnik zdradza kulisy show
- Brał udział w nowych "Milionerach". Tylko u nas zdradza kulisy castingu
- Jaki jest naprawdę Hubert Urbański? Uczestnik Milionerów zdradza szczegóły
- Ten format wrócił po latach. Uczestnik zdradza kulisy castingu do Awantury o Kasę