Spis treści
Zasady programu "Farma" i walka o główną nagrodę
Od 2022 roku stacja Polsat prezentuje rodzimą odsłonę popularnego szwedzkiego formatu telewizyjnego. W ramach tego eksperymentu ochotnicy rezygnują z wielkomiejskich wygód na rzecz surowego życia na prowincji. Mieszkańcy gospodarstwa muszą radzić sobie bez dostępu do prądu oraz bieżącej wody, a jedyną drogą do zdobycia jedzenia jest wyczerpujący wysiłek fizyczny. Ich codzienne obowiązki obejmują uprawę ziemi i doglądanie zwierząt, w tym dojenie krów czy opiekę nad stadem kóz.
Cała rywalizacja bazuje na bezwzględnym mechanizmie eliminacji, gdzie każdego tygodnia jedna osoba opuszcza rolnicze zmagania. Gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę, ponieważ triumfator w wielkim finale otrzymuje 100 tysięcy złotych, miano "Super Farmera" oraz pamiątkowe "Złote Widły". Nad przebiegiem reality show czuwają Marcelina Zawadzka, która niedawno wróciła z urlopu macierzyńskiego, a także znane z internetowej działalności jako ADiHD siostry Ilona i Milena Krawczyńskie.
Kim jest Andrzej Kliś z 5. edycji "Farmy"?
Andrzej Kliś zapisał się w pamięci widzów jako wyjątkowo wyrazista postać piątej odsłony "Farmy". Dał się poznać jako uczestnik o wybitnie chłodnym i analitycznym umyśle, który swoją grę opierał na wnikliwym śledzeniu więzi łączących poszczególne obozy na gospodarstwie. Mężczyzna pochodzi z województwa śląskiego, jednak obecnie na co dzień zamieszkuje w norweskim Oslo, gdzie sukcesywnie rozwija swoje pasje związane ze sportem oraz modelingiem.
W trakcie trwania show zasilił szeregi tak zwanych "Młodych Wilków", czyli osób, które weszły do gry z opóźnieniem i odczuwały izolację ze strony "Starszyzny". Ich celem było przejęcie inicjatywy, dlatego zaplanowali podstęp w trakcie zbliżających się starć, w wyniku czego Janosik wskazał Andrzeja, a ten wytypował Wojtka Wikinga. Nikt z układających ten plan nie przewidział, że początkowy pojedynek wygra były strażnik więzienny, co doprowadziło do ostatecznego głosowania, w którym pozostali farmerzy zdecydowali o ocaleniu Janosika.
Andrzej w "halo tu Polsat" tłumaczy fenomen "Farmy"
W niedzielnym wydaniu programu śniadaniowego "halo tu Polsat" Andrzej podzielił się swoimi refleksjami po opuszczeniu gospodarstwa. Były uczestnik z pełnym przekonaniem stwierdził, że przy kolejnym podejściu do reality show z pewnością dotarłby do samego finału. W trakcie rozmowy prowadzący dopytywali go również o to, co sprawia, że z każdym kolejnym sezonem ta telewizyjna produkcja zyskuje coraz większe rzesze oddanych fanów.
- Jesteśmy w tej farmie 24 godziny na dobę. Nie ma czasu na cięcia z horroru, reżyserki. Farma pisze takie scenariusze, jakby ludzie często zarzucają nam, że to wszystko jest ustawione, nic tam nie jest ustawione, jakby w tym stresie, w tych wszystkich emocjach dzieją się niesamowite rzeczy - podsumował Andrzej.