Maja Chwalińska zachwyca w Roland Garros. Artykuł WTA wywołał zamieszanie przed ćwierćfinałem

2026-06-03 9:42

Tegoroczny turniej Roland Garros przyniósł gigantyczną niespodziankę za sprawą Mai Chwalińskiej. Kiedy Iga Świątek niespodziewanie pożegnała się z rywalizacją w Paryżu, jej rówieśniczka w fenomenalnym stylu zameldowała się w ćwierćfinale. Bezpośrednio przed kolejnym starciem we French Open, oficjalny serwis WTA opublikował szeroko komentowany tekst na temat rewelacyjnej Polki.

Maja Chwalińska - Elise Mertens Transmisja TV, STREAM ONLINE. Gdzie oglądać mecz w Roland Garros?

i

Autor: ART SERVICE / Super Express

Maja Chwalińska i jej niesamowita droga do ćwierćfinału Roland Garros

Przez długi czas Maja Chwalińska pozostawała w cieniu, a jej sportowy dorobek w niczym nie przypominał wspaniałych triumfów Igi Świątek. Sytuacja uległa drastycznej zmianie podczas wielkoszlemowego Roland Garros 2026, gdzie nastąpiło całkowite odwrócenie dotychczasowych ról. Zawodniczka z Raszyna zanotowała wprawdzie obiecujący start, jednak na etapie czwartej rundy musiała uznać wyższość Ukrainki Marty Kostiuk, ostatecznie żegnając się z paryską mączką. Zupełnie inaczej potoczyły się losy Mai Chwalińskiej, która najpierw wygrała trzy spotkania kwalifikacyjne, a następnie w drabince głównej French Open wyeliminowała świetne rywalki, którymi były: Zheng Qinwen (6:4, 6:0), Elise Mertens (6:4, 6:0), Maria Sakari (1:6, 6:3, 6:2) oraz Diane Parry (6:3, 6:2). Już w środę, 3 czerwca, reprezentantka Polski zmierzy się w walce o półfinał z rosyjską tenisistką Anną Kalinską. Zanim jednak obie zawodniczki wyjdą na kort, oficjalny portal federacji WTA opublikował obszerny artykuł na temat Dąbrowianki, wokół którego zrodziło się ogromne poruszenie.

Polska tenisistka wróciła na kort 14 miesięcy po udarze! Ale historia Alicji Rosolskiej

WTA analizuje grę Mai Chwalińskiej. Oficjalna strona pisze o „underdogu”

Na oficjalnej stronie kobiecego tenisa podkreślono szczególny status zawodniczki pochodzącej z Dąbrowy Górniczej, przypominając, że „jest ostatnią Polką, która została w drabince”. „Leworęczna tenisistka wyrzuciła z niej Qinwen Zheng, Elisę Mertens, Marię Sakkari i Francuzkę Diane Parry po meczu 1/8 finały na Philippe Chartier. W poniedziałek Chwalińska powiedziała mediom, że jej celem na ten sezon był awans do najlepszej setki w rankingu. I z łatwością przekroczy tę granicę w najbliższy poniedziałek” – napisano w materiale WTA, nadając Mai Chwalińskiej miano tenisowego „Kopciuszka”. Dziennikarze poszli o krok dalej, analizując dokładnie podejście psychologiczne rewelacyjnej Polki. „Ona wie, że jest underdogiem w każdym meczu i ta mentalność pozwoliła jej grać w grę, w którą chce grać. Ta scena jest dla niej nowa. Zaakceptowała to, nie stawiając oczekiwań” – podsumowali przedstawiciele oficjalnego serwisu WTA, w ten sposób odnosząc się do spektakularnych sukcesów naszej zawodniczki na francuskich kortach.

Iga Świątek i Maja Chwalińska. Archiwalne zdjęcia polskich tenisistek z czasów nastoletnich

Wspólne fotografie pokazują początki kariery obu utalentowanych reprezentantek Polski na arenie międzynarodowej, gdy stawiały pierwsze kroki w juniorskim tenisie.

Maja Chwalińska kontra Anna Kalinska w Roland Garros