Trener Korei Południowej podał się do dymisji po mundialu. Kibice zakazali mu wstępu do sklepów

2026-06-29 11:54

Hong Myung-bo zrezygnował ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Korei Południowej po katastrofalnym udziale w mistrzostwach świata. Decyzja szkoleniowca to wynik nie tylko sportowej porażki, ale i ogromnej fali krytyki, jaka przetoczyła się przez ten azjatycki kraj. Głos w sprawie zabrała nawet głowa państwa, a zdesperowani fani postanowili publicznie upokorzyć byłego piłkarza.

Puchar FIFA World Cup, złote trofeum piłkarskich mistrzostw świata, z flagami Korei Południowej i Republiki Południowej Afryki w tle na tle stadionu. Symbolizuje udział tych krajów w mundialu, o czym przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI South Africa-South Korea (Mecz Mundial 2026)
  • Blamaż reprezentacji Korei Południowej podczas mistrzostw świata wymusił natychmiastową dymisję trenera Hong Myung-bo i wywołał ogólnonarodowe oburzenie.
  • Głowa państwa domaga się wyciągnięcia konsekwencji oraz śledztwa w sprawie niekompetencji sztabu, a fani mszczą się na szkoleniowcu, wprowadzając symboliczne zakazy wstępu do sklepów.
  • Lokalna prasa wzięła udział w społecznej nagonce, decydując się na bezprecedensowy krok, który ostatecznie przypieczętował upadek autorytetu szkoleniowca.

Reprezentacja Korei Południowej i Hong Myung-bo odpadają z mundialu

Zespół z Półwyspu Koreańskiego zanotował niezwykle rozczarowujący występ na najważniejszym piłkarskim turnieju globu. Początek zmagań dawał nadzieję na sukces dzięki wygranej z Czechami w stosunku 2:1, jednak w kolejnych spotkaniach kibice przeżyli ogromne rozgoryczenie. Zespół przegrał po 0:1 z Meksykiem oraz Republiką Południowej Afryki, kończąc rywalizację z dorobkiem zaledwie trzech punktów i definitywnie tracąc szanse na grę w fazie pucharowej. Taki obrót spraw okazał się wyjątkowo bolesny dla 57-letniego szkoleniowca Hong Myung-bo. Były wybitny zawodnik w 2002 roku doprowadził narodową kadrę z opaską kapitana do niesamowitego czwartego miejsca na świecie, ale w roli selekcjonera już po raz drugi musiał pożegnać się z mistrzostwami na etapie zmagań grupowych. Analogiczna sytuacja miała miejsce w 2014 roku. Po lądowaniu w ojczyźnie opiekun drużyny zdecydował się na złożenie rezygnacji ze stanowiska.

Przeczytaj także: GKS Katowice wygrywa kolejny sparing. Zaskakujący wynik z Arką Gdynia

QUIZ. Test o mundialach! Tylko dla prawdziwych ekspertów! Żadnych pytań o Polskę
Pytanie 1 z 11
Mistrzostwa świata broni Argentyna. Ile razy w historii udała się ta sztuka w historii mundiali?

Prezydent Lee Jae Myung krytykuje selekcjonera

Fatalna postawa piłkarzy wyzwoliła w społeczeństwie ogromny gniew, do którego oficjalnie przyłączył się prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung. Przywódca państwa nie przebierał w słowach, otwarcie uderzając w warsztat pracy trenera i domagając się natychmiastowego rozpoczęcia działań wyjaśniających.

„- Nie tylko jestem zaskoczony tym wynikiem, jestem całkowicie zdezorientowany -” napisał prezydent na platformie społecznościowej X.

Głównodowodzący państwem nie ograniczył się wyłącznie do ogólnikowej oceny sytuacji i wprost wskazał osobę odpowiedzialną za piłkarską katastrofę narodowej reprezentacji.

„- Gdy na lidera wybiera się osobę niekompetentną, wynik jest oczywisty. Po raz kolejny udowodniono, że decyzje personalne są wszystkim -” ocenił w tym samym wpisie polityk.

Zobacz też: Tragiczne doniesienia po trzęsieniu ziemi. Piłkarz stracił całą rodzinę

Lee Jae Myung oficjalnie wezwał Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki do zbadania fundamentów tej porażki. Resort otrzymał ponadto wytyczne dotyczące stworzenia szczegółowego programu naprawczego, aby podobne blamaże nie przytrafiły się południowokoreańskiemu futbolowi w kolejnych latach.

Fani i telewizja upokarzają trenera Hong Myung-bo

Zwykli sympatycy piłki nożnej oraz przedstawiciele mediów także nie wykazali żadnej litości dla ustępującego szkoleniowca. Rozgoryczenie kibiców weszło na tak wysoki poziom, że wielu właścicieli sklepów zaczęło masowo umieszczać na witrynach ostrzeżenia informujące o całkowitym zakazie wstępu dla Hong Myung-bo. Do tej bezwzględnej krytyki błyskawicznie włączyły się środki masowego przekazu. W trakcie transmitowania konferencji prasowej po starciu z Republiką Południowej Afryki, jedna z głównych koreańskich stacji telewizyjnych postanowiła całkowicie zamazać twarz selekcjonera. Ten stanowczy gest wprost zdefiniował upadek legendy oraz stanowił jednoznaczny dowód na wyrzucenie 57-latka poza margines akceptacji publicznej w jego własnym kraju.

JAN TOMASZEWSKI OCENIA FAZĘ GRUPOWĄ MUNDIALU: NIEMCY SIĘ OŚMIESZYLI!