- Polski napastnik kończy czteroletnią przygodę z FC Barceloną i rozgląda się za nowym pracodawcą.
- Poważne media donosiły w minionych dniach o negocjacjach Lewandowskiego z przedstawicielami Fenerbahce.
- Zatrudnienie Polaka obiecywał pretendent do fotela prezesa tureckiego zespołu, ale jego porażka w głosowaniu niemal na pewno przekreśla te plany.
Robert Lewandowski nie trafi do Fenerbahce?
Kibice od wielu tygodni zdają sobie sprawę, że umowa kapitana reprezentacji Polski wygasa w ostatnim dniu czerwca i opuści on szeregi FC Barcelony za darmo. Możliwość pozyskania tak wybitnego gracza bez kwoty odstępnego stanowi gigantyczną szansę dla wielu drużyn na całym świecie. Wśród zainteresowanych ekip wymienia się nie tylko te z Bliskiego Wschodu oraz Stanów Zjednoczonych, ponieważ poważne media przekazywały najnowsze wieści o zaawansowanych rozmowach z Fenerbahce, które osobiście miał prowadzić ubiegający się o najwyższe stanowisko w klubie Hakan Safi.
Marta Nawrocka na gali Orlen Ekstraligi. Uwagę zgromadzonych przykuł jeden zaskakujący szczegół
Ubiegający się o władzę działacz gwarantował kibicom sprowadzenie polskiego snajpera, podkreślając jednocześnie, że napastnik rzekomo zdążył już „zaakceptować ofertę”. Dziennikarze spekulowali, że na stole leżała dwuletnia umowa gwarantująca zarobki na poziomie kilkunastu milionów euro rocznie, jednak ostatecznie te wielkie plany brutalnie zweryfikowały niedawne rozstrzygnięcia przy urnach.
Władzę w stambulskiej ekipie po ośmiu latach przerwy przejął powracający na to stanowisko Aziz Yildirim, który w przeszłości zarządzał Fenerbahce przez dwie dekady do 2018 roku. Pokonał on Safiego podczas niedzielnych wyborów, zorganizowanych w trybie nadzwyczajnym w Stambule. Konieczność wyłonienia nowych władz pojawiła się w momencie dymisji dotychczasowego sternika Sadettina Sarana, którego czwartkowy wyrok sądu skazał na ponad dwa lata pozbawienia wolności za udział w procederze nielegalnych zakładów sportowych.
Kolejny etap kariery doświadczonego zawodnika wciąż pozostaje dużą zagadką. Eksperci najczęściej wskazują na lukratywne kierunki saudyjskie lub amerykańską ligę MLS, chociaż propozycje ze Starego Kontynentu wciąż pojawiają się na stole. Wiadomo na przykład, że niespełna 38-letni gracz znajduje się na radarze czołowych zespołów z Serie A.