Władimir Semirunnij u Łatwoganga. Tego się nie spodziewał

2026-04-27 22:07

Zakończyła się internetowa transmisja Łatwoganga i Bedoesa wspierająca fundację Cancer Fighters, jednak jej echa nie milkną. Do charytatywnego wydarzenia przyłączył się także Władimir Semirunnij, który w środku nocy odwiedził mieszkanie twórcy internetowego, pozbył się włosów na znak jedności z pacjentami onkologicznymi i oddał swój srebrny medal z tegorocznych igrzysk olimpijskich na aukcję. Łyżwiarz w wywiadzie udzielonym portalowi Interia opowiedział o zaskakującej reakcji na ten gest.

Władimir Semirunnij na streamie Łatwoganga

i

Autor: Alex Marcinowski/Super Express, YouTube
  • Inicjatywa wspierająca fundację Cancer Fighters pozwoliła zebrać dotychczas ponad 250 milionów złotych.
  • Ostateczny wynik zbiórki ulegnie powiększeniu po uruchomieniu zaplanowanych licytacji, gdzie do kupienia będzie między innymi srebrny krążek wywalczony przez Władimira Semirunnija na igrzyskach w 2026 roku.
  • Panczenista uczestniczył w transmisji Łatwoganga i dzieli się swoimi odczuciami na temat wielkiego zaangażowania rodaków.

Władimir Semirunnij oddał olimpijski medal u Łatwoganga i wsparł fundację Cancer Fighters

Sportowiec stał się ulubieńcem polskich kibiców w lutym po zdobyciu srebrnego krążka w łyżwiarstwie szybkim podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Zaledwie dwa miesiące później Władimir Semirunnij ponownie przyciągnął uwagę opinii publicznej swoim niezwykłym gestem. Z soboty na niedzielę panczenista zawitał w nocy na dobroczynną transmisję internetową Łatwoganga prowadzoną dla najmłodszych pacjentów onkologicznych. Reprezentant naszego kraju zdecydował się na ogolenie głowy bez chwili wahania, a ponadto przekazał na licytację swoją wicemistrzowską zdobycz z olimpijskich zawodów.

Iga Świątek przerywa milczenie w sprawie zdrowia. Zdradza, co dalej po dramacie w Madrycie

Licytacje charytatywne wystartują niedługo po zakończeniu tej wyjątkowej transmisji, na której zebrano przeszło 250 milionów złotych, co jest absolutnym rekordem w sieci. Ostateczna suma z pewnością wzrośnie dzięki przedmiotom od darczyńców takich jak Semirunnij. Łyżwiarz ujawnił w wywiadzie dla portalu Interia, że do udziału w całej inicjatywie namówiła go partnerka Klaudia. Rezultat tej spontanicznej decyzji zaskoczył absolutnie wszystkie osoby zaangażowane w projekt.

Super było dołączyć do tak dobrego dzieła. Powiem szczerze, że do mnie napisało wiadomości więcej ludzi niż po igrzyskach. Naprawdę! Bardzo dużo ludzi zwróciło się do mnie. Nie wiedziałem, że taki będzie oddźwięk, a ja po prostu chciałem pomóc, dając coś od siebie - zdradził panczenista.

Całkowity brak włosów sprawił, że polski medalista cieszy się teraz jeszcze większym zainteresowaniem na ulicy, co bezpośrednio wpłynęło na jego rozpoznawalność wśród zwykłych przechodniów.

- Gdy wczoraj, oczywiście bez włosów z ogoloną głową, poszedłem na kolację, to ludzie jeszcze bardziej mnie rozpoznali. Dzisiaj jeszcze tylko pojadę do przyjaciela, żeby mnie równiej dogolił (śmiech) - dodał Semirunnij.