Spis treści
Spotkanie USA-Chiny
Spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie to strategiczna próba stabilizacji relacji mocarstw poprzez „wielki deal” biznesowy i dyplomatyczny. Trump, wspierany przez delegację liderów technologii (Musk, Cook, Huang), dąży do otwarcia chińskiego rynku dla USA i redukcji deficytu handlowego. Kluczowym, nowym punktem rozmów jest bezpieczeństwo energetyczne i współpraca przy odblokowaniu Cieśniny Ormuz, gdzie USA liczą na wpływ Chin na Iran. Mimo kurtuazji, punktami zapalnymi pozostają dominacja w dziedzinie AI, handel półprzewodnikami oraz status Tajwanu. Cel wizyty to przejście od wojen celnych do instytucjonalnego zarządzania rywalizacją, co mają ułatwić nowo powołane rady ds. handlu i inwestycji.
Wybuchnie wojna o Tajwan?
Generał Gromadziński skomentował potencjalną wojnę na linii Tajwan-Chiny.
- Człowiek słyszy Chiny-Tajwan, a to nie jest najważniejsze, tylko to, kto wygra wyścig technologiczny na świecie. Kto zdominuje świat [...] Konflikt polityczny zawsze będzie, bo to konflikt polityczny. Będą one zawsze dążyły, aby Tajwan należał do nich. USA będą przeciwko, bo wiedzą, że Tajwan jest kluczowy dla rozwoju technologii. 90% chipów jest produkowanych na Tajwanie [...] W najbliższym czasie wykluczam wojnę w tym miejscu, bo to może spowodować rozwój gospodarczy Chin [...] Amerykanie chcą kontrolować cieśniny niedaleko Chin. W razie konfrontacji te szlaki będą odcięte. Chiny chcą wygrać wyścig technologiczny, sami to przyznali. USA widzą konkurencję, bo wiedzą, że tracą na całym zamieszaniu z ropą, gazem i helem - powiedział Gromadziński.
Przy okazji odniósł się do kwestii USA w Europie. Wielu Europejczyków obawia się "porzucenia", a przez "małą liczbę wojsk - wolną reakcję".
- Ameryka jest strategicznym gwarantem bezpieczeństwa w Europie. Nie pozostawią Polski i nie wycofają się. USA jest w stanie szybko wygenerować siły i je przerzucić w jakiekolwiek miejsce na świecie. Nie obecność, a możliwość. Taki gwarant ma tylko USA - uspokoił generał.