Ograniczenia ze smartfonami na świecie
W Polsce trwają prace nad poselskim projektem ustawy, który ma ograniczyć dostęp do mediów społecznościowych osobom poniżej 15. roku życia. Inicjatywa, przygotowywana przez Koalicję Obywatelską pod przewodnictwem ministry edukacji Barbary Nowackiej i posła Romana Giertycha, wzorowana jest na prawie australijskim. Zakłada ona, że to platformy cyfrowe, a nie rodzice, będą odpowiedzialne za weryfikację wieku użytkowników, co ma na celu ochronę dzieci przed cyberprzemocą, hejtem i problemami psychicznymi.
Polska nie jest pionierem w tej dziedzinie. Australia jako pierwsza na świecie wprowadziła w grudniu 2025 roku zakaz dla osób poniżej 16 lat, dezaktywując istniejące konta nieletnich, choć prawo bywa omijane. We Francji w styczniu 2026 roku Zgromadzenie Narodowe również opowiedziało się za wprowadzeniem zakazu dla osób poniżej 15. roku życia. Podobne regulacje rozważane są także w Słowenii, Danii, Hiszpanii oraz Grecji, co świadczy o rosnącym globalnym trendzie w kierunku ochrony najmłodszych w sieci.
Dzieci są ogłupione przez internet? Mocne słowa polityka
Michał Gramatyka nie ukrywa, że obecnie internet bardzo ogłupia przez zasób treści, a tam dominują dosłownie śmieci. Szybko one przyćmiewają wartościowe publikacje.
- Dorosłym ludziom w teorii to nie powinno przeszkadzać, bo każdy z nas ma jakieś kategorie oceny, gdzie może sprawdzać treści. Gorzej, gdy zalew informacji trafia do dzieci. To jest wyzwanie, nad którym musimy pracować. Polska 2050 analizuje, czy i na ile dzieci powinny mieć dostęp do takich treści, gdzie ustawić wiek wejścia inicjacji cyfrowej. Jak wymagać od platform przestrzegania własnych regulaminów. Miałem ostatnio zajęcia z 10-latkami w jednej ze szkół i zapytałem ich, kto ma konto na Facebooku. Zgłosili się wszyscy, a nie powinni być tam nawet wpuszczeni. To są poważne problemy. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz napisała wprost, że dzieci są mięsem armatnim dla platform. A one nie są odporne na brutalizm [...] Platformy społecznościowe to biznes, który bazuje na naszych emocjach. Po to mamy państwo i Unię Europejską. Ci drudzy zaczęli szybciej dostrzegać, że media społecznościowe mają wpływ na nasze codzienne wybory. - powiedział Gramatyka.