Stowarzyszenie Rozwój Plus - co wiemy?
Stowarzyszenie Rozwój Plus to nowa inicjatywa polityczna Mateusza Morawieckiego, której powstanie były premier potwierdził w kwietniu 2026 roku. Organizacja ma pełnić funkcję programowego think tanku skupionego na sprawach gospodarczych i społecznych. Według założyciela, jej celem jest budowa przestrzeni dialogu dla osób identyfikujących się z prawicą, którym nie odpowiadają obecne doktryny partyjne. Inicjatywa, skupiająca m.in. Michała Dworczyka i około 40 parlamentarzystów, wywołała spore napięcia wewnątrz PiS, gdzie jest postrzegana przez część kierownictwa jako krok ku dezintegracji partii. Niektórzy politycy regularnie w mediach społecznościowych atakują ich "Stowarzyszenie Rozwój Plus" i zarzucają chęć "odłączenia się".
Po to powstało Stowarzyszenie Rozwój Plus. Wszystko jasne
Paweł Jabłoński jest jednym z założycieli "Stowarzyszenia Rozwój Plus". Wokół samej inicjatywy jest wiele niejasności. Polityk postanowił wprost wyjaśnić, po co założyli taką grupę.
- Stowarzyszenie Rozwój Plus to grupa nie tylko posłów, ale i przedsiębiorców. Jesteśmy szerokim obozem prawicowym i liczymy na poparcie. Nie jesteśmy ruchem alternatywnym PiS, jesteśmy członkami ten partii. Chcemy budować silną centroprawicową opozycję. To nowa formuła, żeby zwiększała się skuteczność przeciwko Donaldowi Tuskowi. Każdy ma swój pogląd na to, w jaki skuteczny sposób działać w polityce. Wielu posłów działa w stowarzyszeniach, nie tylko ogólnopolitycznych, ale też lokalne. Zawsze tak było. Rozumiem, że niektóre osoby uważają, iż nie powinno nic innego być, a wszyscy powinni być w jednym kierunku. Musimy spojrzeć na historię naszej formacji, dlaczego mieliśmy wcześniej poparcie, a skupialiśmy grupy różnych wyborców - powiedział Jabłoński.
Jak zaznacza, partia musi skupić się na odbudowie wsparcia, a wszelkie spory powinno się rozwiązywać wewnętrznie. Jest zawiedziony i zaskoczony tym, jak niektórzy politycy PiS wyciągają wszystko "publicznie".
- Jeżeli chcemy być silną opozycją, musimy docierać do różnych grup wyborców, różnymi metodami. Przecież w innych krajach są podobne ruchy. Tam grają ludzie na różnych fortepianach. Są wyborcy, którzy chcą głosować na PiS, bo kandydatem jest Przemysław Czarnecki. A inni, że nie, bo np. wolą Mateusza Morawieckiego. Jeżeli chce się tworzyć jak największy zbiór, trzeba indywidualnie pracować. Zachęcam kolegów do działania - podsumował Jabłoński.