Artur Barciś kontynuuje karierę aktorską
Ostatnie miesiące to dla Artura Barcisia czas intensywnej pracy zawodowej. Niedawno na ekrany wszedł film "Podlasie", w którym zagrał jedną z głównych ról, a obecnie bierze udział w nagraniach do nowej odsłony serialu "Ranczo". Aktor w rozmowie z VOX FM podkreślił, że darzy swoją profesję ogromnym uczuciem i planuje pozostać aktywnym na scenie tak długo, jak długo dopisze mu zdrowie.
Nie traktuję swojego zawodu jako przykrego obowiązku, który chciałbym jak najszybciej porzucić. Kocham to, co robię. Dla mnie to nie tylko praca, ale styl i sens życia. Dopóki będę czuł się potrzebny oraz sprawny, dopóty będę grał. Na klasyczną emeryturę na pewno nie odejdę, choć formalnie status emeryta już posiadam, pobieram świadczenia. Pracowałem na nie przez wiele lat i uczciwie płaciłem składki, więc mi się należą.
Zobacz także: Tak zmienili się Solejukowie z "Rancza". Co dziś robią serialowe dzieci Kazi?
Wysokość świadczenia nie pokrywa potrzeb aktora
Mimo że Artur Barciś otrzymuje regularne świadczenie, nie ukrywa, że te środki nie są w stanie zaspokoić jego obecnych wymagań życiowych. Przyznaje, że sytuacja wyglądałaby gorzej, gdyby opierał się wyłącznie na państwowej wypłacie.
Uważam, że moja emerytura jest całkiem przyzwoita - po prostu dostałem taką, na jaką zasłużyłem. Oczywiście, biorąc pod uwagę mój obecny styl życia, sama ta kwota by mi nie wystarczyła. Ponieważ jednak wciąż aktywnie pracuję jako aktor i reżyser, nie mam żadnych problemów finansowych
- powiedział w rozmowie z VOX FM.
Aktor nie zwalnia tempa i przygotowuje się do kolejnego, ważnego przedsięwzięcia artystycznego. Zapowiedział, że już wkrótce czeka go ogromne wyzwanie na deskach teatralnych.
25 września w Teatrze Polonia w Warszawie odbędzie się premiera "Balu w operze" Juliana Tuwima. To poetyckie arcydzieło, które inscenizuję jako monodram z muzyką Jerzego Satanowskiego. Będę na scenie zupełnie sam. To prawdopodobnie największe wyzwanie w moim życiu