Spis treści
Sukcesy taneczne Iwony Pavlović i rola w "Tańcu z Gwiazdami"
Widzowie znają Iwonę Pavlović przede wszystkim pod pseudonimem „Czarna Mamba”. Ta utytułowana polska tancerka oraz międzynarodowa sędzia sportowa zapisała na swoim koncie liczne triumfy zawodowe. Gwiazda wielokrotnie zdobywała mistrzostwo kraju w tańcach towarzyskich zarówno w kategorii amatorów, jak i profesjonalistów. Reprezentowała również Polskę w finałach Mistrzostw Europy i Świata. Ekspertka legitymuje się najwyższą klasą taneczną „S”, a swoje umiejętności doskonaliła między innymi w brytyjskiej stolicy. Po zakończeniu startów turniejowych skupiła się na pracy trenerskiej i sędziowskiej. Szersza publiczność kojarzy ją głównie z jury programu telewizyjnego „Taniec z Gwiazdami”, gdzie ocenia uczestników nieprzerwanie od 2005 roku. Zasiadała we wszystkich dotychczasowych edycjach tego formatu i uchodzi tam za niezwykle wymagającą ekspertkę, która zwraca szczególną uwagę na poprawność techniczną.
Życie osobiste tancerki od lat związane jest z Wojciechem Oświęcimskim. Para wzięła ślub w 2009 roku i obecnie mieszka na co dzień w Olsztynie. To właśnie w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego słynna jurorka z powodzeniem prowadzi własną szkołę tańca. Choć „Czarna Mamba” nie doczekała się biologicznego potomstwa, aktywnie uczestniczyła w wychowywaniu trzech synów swojego obecnego męża. Mężczyzna posiada dzieci ze swojego poprzedniego związku.
Konkretna emerytura Iwony Pavlović i oszczędne życie jurorki
Temat świadczeń pobieranych przez osoby publiczne wywołuje ostatnio spore emocje. Głośno komentowano przypadek Wandy Kwietniewskiej, która otrzymuje zaledwie ułamek oczekiwanej kwoty. Z kolei Zenon Martyniuk od dawna ma zapewnioną finansową przyszłość. W niedawnej rozmowie z dziennikarzami „Faktu” Iwona Pavlović opowiedziała o swoim podejściu do pieniędzy. Jurorka „Tańca z Gwiazdami” stanowczo podkreśliła, że unika niepotrzebnej rozrzutności i na co dzień funkcjonuje bardzo oszczędnie.
- Nie jestem głuptaskiem, że zarabiam, to sobie kupię porsche. Gromadzę, zabezpieczam, ponieważ emeryturę mam dosyć niską. Dawno już o tym myślałam. Nie gromadzę dla gromadzenia, jeżeli mogę gdzieś je wydać, to tak naprawdę wydaję. Może to też wynika z tego, że ja się źle czuję w przesadnym luksusie. Ja się czuję źle z torebką za 50 tysięcy. Jakbym dostała, to bym tutaj ją miała przy sobie. Ale wydać jakoś tak... Lubię luksusowe marki, są wyjątkowej jakości te rzeczy. Natomiast nie jest to moje "ja". Lubię rzeczy proste, lubię prosto odpoczywać - powiedziała Iwona.
Dziennikarz "Faktu" postanowił jednak drążyć temat i zapytał wprost o comiesięczne wpływy. Tancerka początkowo odpowiadała na to zagadnienie dość wymijająco. Ostatecznie gwiazda postanowiła rzucić nieco więcej światła na swoją sytuację i podała szczegółowe liczby.
- Ja się tym chwalę, bo to nie jest tak mało. Nie narzekam na emeryturę. Tyle mam, na ile zasłużyłam. [...] Patrzę zamiast 2500 mam 4000. Wow, ja się tym podniecam. To jest naprawdę fajne. Niby nie jest duża, ale dużo rzeczy mi opłaca. Zabezpieczenie też tutaj jest - podsumowała Pavlović.