Spis treści
Maluba o stereotypie influencerki. "Wyzywają mnie, że jestem głupia, a mam magistra"
Magdalena "Maluba" Lubacz otworzyła się w jednym z ostatnich odcinków podcastu "Kozaczek". Uczestniczka "Projektu Lady" przyznała, że etykieta influencerki bywa dla niej problematyczna, ponieważ ludzie często oceniają ją powierzchownie, myląc ten zawód ze zwykłym byciem celebrytą. Maluba wyznała, że spotyka się w sieci z komentarzami zarzucającymi jej brak inteligencji, co jest dla niej o tyle absurdalne, że posiada tytuł magistra i mogłaby się nim posługiwać. Mimo to po ośmiu latach w branży nauczyła się podchodzić do hejtu z dystansem i nie czuje potrzeby udowadniania nikomu swojej wartości.
Najczęściej przedstawiam się jako influencerka, choć myślę, że w jakiś sposób obniża to moją wartość, bo ludzie często uważają, że influencerzy to są osoby, które po prostu są znane z tego, że są znane, więc jakby mylą zawód influencer z byciem celebrytą. Może w ten sposób, ale ja też się przyzwyczajam do tego, że ja nie muszę nikomu niczego udowadniać i pokazywać swoją wartość i mówić, czego to ja nie zrobiłam, bo wiesz, równie dobrze ludzie w internecie mnie wyzywają, że jestem głupia, a nie wiem, mam magistra na przykład, tak. Czyli ukończyłam studia wyższe, i tak dalej, więc mogłabym na przykład się przedstawić, że jestem magistrem, ale po prostu influencerka jest okej."
Polecany artykuł:
Dlaczego Maluba nie pracuje w zawodzie? Szczera odpowiedź o pieniądzach
Kiedy rozmowa zeszła na temat jej wykształcenia, padło kluczowe pytanie, dlaczego nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Odpowiedź Maluby była prosta i niezwykle szczera, bo sprowadzała się do pieniędzy. Influencerka bez ogródek stwierdziła, że gdyby pracowała zgodnie ze swoim dyplomem, byłaby po prostu "biedna". Dodała, że od ośmiu lat z powodzeniem utrzymuje się z działalności w internecie i radzi sobie na tyle dobrze, że nie ma wątpliwości co do słuszności swojej zawodowej drogi, nawet jeśli dla niektórych oznacza to bycie swego rodzaju "eksponatem".
Jeżeli ktoś nie do końca rozumie tę branżę i w jakiś sposób będzie starał się mnie uwłaczać, no to on ma problem, a nie ja, bo ja z tego żyję od chyba ośmiu lat i radzę sobie całkiem nieźle, więc wydaje mi się, że jest to jednak dobry zawód. [...] Bo gdybym teraz tego nie pokazywała, gdybym teraz nie oddawała siebie i nie pokazywała się, no to nie monetyzowałabym tego. Tak więc no muszę się z tobą zgodzić, że faktycznie to jest bycie troszeczkę jakimś tam eksponatem. [Prowadząca: To skoro masz magistra, to czemu nie praca w zawodzie?] Bo byłabym biedna." - odpowiedziała Maluba