Spis treści
Ojciec Viki Gabor oskarżony. Dariusz G. miał działać w mafii wnuczkowej
Jakiś czas temu dziennikarze "Super Expressu" ujawnili jako pierwsi przestępczy proceder, w który zaangażowany był ojciec osiemnastoletniej Viki Gabor. Z uzyskanych doniesień wynikało, że mężczyzna stanowił część zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy od seniorów przy użyciu metody "na policjanta". Sprawca podszywał się pod funkcjonariusza, aby nakłaniać starsze osoby do niekorzystnego rozporządzania swoimi oszczędnościami.
Zgodnie z doniesieniami portalu, tak zwana "mafia wnuczkowa", wykorzystująca do oszustw popularne legendy, funkcjonowała na terenie kilku miast w 2024 roku. Prokuratura ustaliła, że oskarżony pełnił w strukturach funkcję "logistyka". Jego zadaniem była ścisła współpraca z "telefonistami" dzwoniącymi do ofiar oraz "odbierakami", czyli osobami fizycznie przejmującymi gotówkę od zmanipulowanych poszkodowanych.
Dariusz G. trafił do aresztu w czerwcu zeszłego roku, a w kwietniu bieżącego roku przetransportowano go bezpośrednio na salę sądową w Zielonej Górze. Przed obliczem wymiaru sprawiedliwości podejrzany przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Dodatkowo zadeklarował, że zwróci poszkodowanym skradzione pieniądze, których łączna kwota wynosi aż 127 tysięcy złotych. Po zakończeniu drugiej rozprawy sąd podjął decyzję o wypuszczeniu go do domu za poręczeniem majątkowym.
Dariusz G. i jego obrońca zaproponowali dobrowolne poddanie się karze - 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze - mówił "Super Expressowi" Marcin Jachimowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Ruszył proces Dariusza G. Kiedy zapadnie wyrok?
Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano pierwotnie na środę, 6 maja, kiedy to spodziewano się ogłoszenia ostatecznego wyroku. Rozprawa została jednak odwołana na wniosek adwokata drugiego ze współoskarżonych i przesunięta na inny termin. Jak przekazało redakcji Plejady Biuro Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, nowe spotkanie stron zaplanowano na 27 maja, a same obrady rozpoczęły się o godzinie 9:00.
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że na prawomocne orzeczenie w tym procesie poczekamy znacznie dłużej. Głównym powodem kolejnego odroczenia rozprawy okazał się drugi z oskarżonych, Mariusz B. Mężczyzna ten podjął decyzję o złożeniu dodatkowych wyjaśnień przed sądem, licząc, że takie działanie pozwoli mu uzyskać nadzwyczajne złagodzenie wymierzonej kary.
Teraz śledczy z prokuratury mają obowiązek dokładnie zweryfikować nowo dostarczone informacje. W związku z tym sąd odroczył dalsze postępowanie do 11 września do godziny 9:00. Na ostatniej rozprawie, która potrwała zaledwie 45 minut, zabrakło samego Dariusza G., a jego interesy reprezentował wyłącznie obrońca.