Spis treści
Pogrzeb Grzegorza Miętusa, byłego reprezentanta Polski w skokach narciarskich, zaplanowano na środę, 8 lipca. Uroczystości odbędą się w jego rodzinnej miejscowości, Dzianiszu. O godzinie 12:30 w tamtejszym kościele rozpocznie się wspólna modlitwa różańcowa. Z kolei na godzinę 13:00 zaplanowano mszę żałobną, po której nastąpi odprowadzenie zmarłego na cmentarz. Grzegorz Miętus odszedł 4 lipca, mając zaledwie 33 lata. Jego żona zwróciła się z prośbą o uszanowanie tego trudnego czasu i niespekulowanie o przyczynach tragedii.
Żona Grzegorza Miętusa przerywa milczenie po śmierci męża. Wydała jednoznaczne oświadczenie
Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Modlitwa różańcowa w kościele przed ostatnim pożegnaniem
Grzegorz Miętus odszedł w poniedziałek, 4 lipca, w wieku 33 lat. Były reprezentant Polski w skokach narciarskich, uczestnik zawodów Pucharu Świata i medalista mistrzostw kraju, spocznie w rodzinnym Dzianiszu w gminie Kościelisko. Ostatnie pożegnanie rozpocznie się mszą świętą o godzinie 13:00. Pół godziny wcześniej, o 12:30, bliscy zgromadzą się w świątyni na wspólnej modlitwie różańcowej. W sieci opublikowano nekrolog zamieszczony przez żonę zmarłego sportowca.
Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić. Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 4 lipca 2026 r. zmarł nagle przeżywszy lat 33 Nasz Ukochany Tatuś, Mąż, Syn, Brat, Wnuk, Szwagier, Zięć, Wujek, Chrzestny Ojciec i Mąż
Taki wpis pojawił się w komunikacie o uroczystościach pogrzebowych Grzegorza Miętusa. Wdowa po skoczku, Magdalena Prochot-Miętus, poprosiła wcześniej internautów i dziennikarzy o wykazanie się „odpowiedzialnością i rzetelnością” oraz o „powstrzymanie się od komentowania i spekulowania na temat przyczyn śmierci”.
Grzegorz Miętus nie żyje. Poruszające wspomnienie przez szwagierkę
Informacja o tym, że Grzegorz Miętus nie żyje, wstrząsnęła jego bliskimi. Wzruszające słowa na temat byłego skoczka opublikowała w internecie jego szwagierka, wspominając, jakim był człowiekiem na co dzień.
Grzesiu… Nie potrafię pogodzić się z tym, że już Cię nie ma. Tak trudno uwierzyć, że już nigdy nie usiądziemy razem przy stole. Że nie będzie naszych wieczornych rozmów, wspólnego śmiechu i Twojego charakterystycznego spokoju, który udzielał się wszystkim dookoła. Byłeś człowiekiem, przy którym po prostu dobrze się było. Nie musiałeś mówić wiele - sama Twoja obecność dawała poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Będę pamiętać Cię zawsze uśmiechniętego. Dobrego. Skromnego. Oddanego temu, co kochałeś. Skoki narciarskie były Twoją pasją, ale jeszcze większym darem było to, jak potrafiłeś tą pasją zapalać młodych ludzi. Dla wielu byłeś trenerem, dla mnie szwagrem, a dla Mieszka ukochanym ojcem chrzestnym. Byłeś wspaniałym mężem mojej siostry i najcudowniejszym tatą dla swoich chłopców.
Takimi słowami pożegnała Grzegorza Miętusa siostra jego żony. Złożyła ona również deklarację dotyczącą opieki nad dziećmi zmarłego sportowca. – Jako matka chrzestna zrobię wszystko, aby dorastali otoczeni miłością i żeby nigdy nie zabrakło im wsparcia. Będę przypominać im, jakim byłeś człowiekiem, i pielęgnować w nich wszystkie wartości, które nosiłeś w swoim sercu - dobroć, pokorę, uczciwość, szacunek i miłość do ludzi – napisała.