Konflikt w Konfederacji o polskie wojsko
Sławomir Mentzen wywołał skandal 5 maja 2026 roku podczas wiecu w Elblągu, uderzając bezpośrednio w szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesława Kukułę. Polityk oświadczył, że generał „nie posiada kompetencji nawet na kaprala” i podważył sensowność jego strategii obrony powietrznej. Mentzen wyśmiał wykorzystywanie rakiet wartych miliony do niszczenia tanich dronów „ze sklejki”, nazywając takie działanie „ekonomicznym absurdem”.
Już 6 maja Krzysztof Bosak stanowczo odciął się od tych słów, publikując oświadczenie, w którym nazwał wypowiedź kolegi obraźliwą i nieprawdziwą. Bosak podkreślił, że gen. Kukuła to doświadczony dowódca, a winę za braki sprzętowe ponoszą wyłącznie politycy.
Głos zabrał również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, uznając atak za niedopuszczalny. Solidarność z generałem wyraził też prezydent Karol Nawrocki, publikując zdjęcie z szefem sztabu z dopiskiem o wsparciu dla polskiego munduru.
Łukasz Schreiber reaguje na słowa Mentzena
Wielu zwolenników Prawa i Sprawiedliwości uważa, że kłótnia w Konfederacji to szansa dla ich ugrupowania. Postanowił się do tego odnieść właśnie Łukasz Schreiber.
- Kłopoty w innych partiach to... Podchodzę do tego ze spokojem. Mamy niezbyt elegancką wypowiedź pana Sławomira. Nie lubię takich rzeczy. Można coś punktować, zadawać pytania, ale czy trzeba robić to w takiej formie? Mentzen bardzo upraszcza. To świat Konfederacji i próba stworzenia czarno-białego świata. Nie wiem, jakie Mentzen ma plany [...] Nie wiem, co się z tego wszystkiego wyłoni. To częściowo ich gra, a częściowo to ich różnice. Bosak zachowuje się tutaj odpowiedzialnie, z resztą nie pierwszy raz. To jakaś różnica między panami. Każdy, kto się zastanawia, niech zagłosuje na PiS - podsumował Schreiber.