Afera w "Królowej Przetrwania". Małgorzata Rozenek-Majdan ukarała oszukujące uczestniczki

2026-04-08 22:58

Szósty odcinek programu "Królowa Przetrwania" dostarczył widzom potężnej dawki emocji. Uczestniczki rywalizowały o dostęp do luksusowego obozowiska, jednak ich skłonność do łamania regulaminu wyprowadziła z równowagi prowadzącą, Małgorzatę Rozenek-Majdan. Co było powodem tak ostrej reakcji i kto niespodziewanie powrócił do gry?

Sojusz przeciwko Ilonie Felicjańskiej i starcie z Mają Rutkowską

Niewielu widzów przypuszczało, że w różowej grupie dojdzie do tak poważnego pęknięcia. Natalia otwarcie dąży do zbudowania paktu z Mają, a ich wspólnym celem jest pozbycie się Ilony z "Królowej przetrwania". Plany te skomplikowało jednak kolejne ostre starcie między Rutkowską a Felicjańską, którego powodem stało się podejście do codziennego życia. Ilona po raz kolejny nawiązała do stylu bycia Mai, co wywołało stanowczą reakcję żony słynnego detektywa.

Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?

- Dla mnie to trochę dziwne. Mówienie, jakby była rozczarowana swoim życiem - powiedziała Maja o Ilonie.

Mimo uwag, Felicjańska upierała się przy swoim zdaniu, twierdząc, że bazuje wyłącznie na tym, co widzi. Rutkowska natychmiast skontrowała te słowa, tłumacząc, że obnoszenie się z bogactwem przez Krzysztofa wcale nie wyklucza ich zamiłowania do prostego życia.

- Nie muszę jeść kawioru i krewetek. Wolę wiejskie jajka, ale Ilona już to zbiła, bo są droższe. Natomiast wolę kupić 10 jajek niż pół litra [...] Ludzie są wstrętni - powiedziała Maja.

Do zaognienia sytuacji doprowadziła również inicjatywa Natalii, która zasugerowała grupie pełną zgodność podczas zbliżającego się głosowania. Ilona zbagatelizowała propozycję młodszych uczestniczek, rzucając lekceważąco, że najpierw zamierza zjeść śniadanie, a dopiero potem będzie cokolwiek analizować.

Zobacz również: Kłótnia o oszustwa w programie "Królowa Przetrwania". Małgorzata Rozenek-Majdan musiała interweniować

Małgorzata Rozenek-Majdan bezlitosna. Dyskwalifikacja za łamanie zasad

Twórcy formatu przygotowali dla uczestniczek wymagające wyzwanie, w którym stawką był pobyt w luksusowym obozowisku. Kobiety musiały wziąć udział w wyścigu na tradycyjnych łodziach, demonstrując swoje umiejętności nawigowania na wodzie oraz tropienia śladów. Na trasie rozstawiono specjalne skrzynki w barwach drużyn, które należało otwierać w ściśle określonej kolejności. Wewnątrz pojemników ukryto odchody dzikich zwierząt, a zadaniem startujących było ich właściwe rozpoznanie i przypisanie do konkretnego gatunku, by na finiszu zdobyć skrzynię z niespodzianką.

Jako pierwsza zmagania zakończyła zielona ekipa, jednak ostatecznie obie drużyny zostały zdyskwalifikowane za rażące naruszenia regulaminu. Dominika z zielonych użyła kamienia do rozbicia skrzynki, podczas gdy różowe zamiast płynąć, fragmentami biegły z łodziami po suchym lądzie. Małgorzata Rozenek-Majdan nie kryła potężnego rozczarowania postawą uczestniczek. Prowadząca była wyraźnie zniesmaczona faktem, że pomimo wielu wcześniejszych dyskusji o uczciwości, ponownie doszło do oszustwa.

Zgodnie ze stanowczą decyzją Małgorzaty Rozenek-Majdan, wszystkie uczestniczki zostały przymusowo odesłane do "loser campu", ponieważ żadna z rywalizujących grup nie zasłużyła na luksusowe warunki.

Zobacz również: Maja Rutkowski krytykuje produkcję Królowej przetrwania. Ma powody do niezadowolenia?

Pachut w obozie i zaskakujący powrót do programu

Pobyt w obozowisku dla przegranych urozmaiciła niespodziewana wizyta Dariusza Pachuta, byłego partnera Dody. Obecność sportowca wywołała spory dyskomfort u Moniki Jarosińskiej, która w przeszłości miała poważne konflikty z byłą ukochaną mężczyzny i nie potrafiła ukryć swojego niezadowolenia.

- Dla mnie ta sytuacja jest niewygodna, było uczucie napięcia. Połączyło nas coś niespotykanego - powiedziała Monika.

Choć początkowo zapowiadano wspinaczkę po wodospadzie, poranna rywalizacja przybrała zupełnie inny obrót. Kobiety udały się do lokalnej szkoły, gdzie lankijskie dzieci zaprezentowały im opowieść o swoim państwie. Następnie uczestniczki zmierzyły się w walce o 10 tysięcy złotych, rozwiązując dwuetapowy sprawdzian wiedzy o Sri Lance. Zadanie składało się z testu pisemnego oraz wypracowania na minimum 200 słów, a każda z pań pracowała na swój rachunek.

- Miałyśmy nie oszukiwać dziewczyny - powiedziała Dominika do swojej drużyny.

Uczestniczka była wyraźnie podenerwowana całą sytuacją, kategorycznie odmawiając ponoszenia kolejnych konsekwencji za ewentualne próby omijania regulaminu przez resztę grupy.

Sprawdzian zaliczyły wszystkie startujące, ale triumf w konkurencji przypadł różowym. Za pilnowanie przestrzegania zasad Dominika została uhonorowana nagrodą fair play, dzięki której mogła wykonać połączenie telefoniczne do swojego męża.

W zestawieniu najlepszych wyników z testu wiedzy triumfowała Natalia, drugie miejsce zajęła Karolina, a stawkę na podium zamknęła Nicol.

Triumfująca w teście Natalia otrzymała unikalny przywilej przywrócenia do gry jednej z wyeliminowanych wcześniej uczestniczek. Zdecydowała, że do dżungli powróci Agnieszka, która z kolei wskaże osobę do natychmiastowego opuszczenia programu. Decyzja tej ostatniej pozostaje jednak na razie niewiadomą.

Monika Jarosińska o "Królowej przetrwania": Nie tęskniłam za mężem
Czy jesteś mądrzejszy od uczestniczek "Królowej Przetrwania"?
Pytanie 1 z 16
Kim był Neil Armstrong?