Kim jest Kori z Hotelu Paradise?
Kornelia Rajnerowicz to uczestniczka 7. edycji Hotelu Paradise - wygrała go razem z Jackiem Kanią. Na przestrzeni czasu w programie przeszła ogromną zmianę. Na początku była dosyć niepewna swojej emocji, przez co dostała sporo krytyki od widzów. Z czasem dziewczyna zaczęła stawiać na swoim i swoich potrzebach. Przyjaźniła się dalej bardziej z Alicją Długosz niż z Rochem Krzyżańskim. Jej podejście do życia sprawiło, że to właśnie jej parze zaufali inni uczestnicy i wyznaczyli ją na zwyciężczynię. Podczas wielkiego finału nikt nie rzucił kulą, co oznaczało, że Kornelia dodatkowo zarobiła 50 tysięcy złotych.
Po programie rozwinęła swoją działalność w mediach społecznościowych. Była w związku, choć jak zaznacza, od jakiegoś czasu jest już singielką.
W 2025 roku pokazywała w mediach swoją wielką przemianę - postanowiła zmniejszyć biust, ponieważ ówczesny utrudniał jej życie. Fani mogli śledzić jej całą drogę do zdrowia kręgosłupa.
Kornelia zrobiła kolejny krok w życiu
Kornelia od jakiegoś czasu pisała, że czeka ją wielka życiowa zmiana i niedługo wszystko opowie swoim fanom. Gdy pewnego dnia opublikowała akt notarialny, to już wszyscy wiedzieli. Kornelia zakupiła mieszkanie. Postanowiła jednak wszystko wyjaśnić w jednej z rolek.
- Nie wierzę, że to mówię, ale w wieku 26 lat kupiłam swoje pierwsze mieszkanie. Najlepsze jest to, że jeszcze rok temu nawet o tym nie marzyłam. To był taki mój cel do spełnienia na kiedyś. Taki, który odkładałam cały czas na przyszłość i mówiłam sobie jeszcze przyjdzie na to czas. Ale pod koniec roku pojawiła się realna nadzieja, więc zaczęłam działać bez wahania, bez szukania wymówek. Stwierdziłam, że to jest odpowiedni moment - powiedziała Kornelia.
Jak dodała, pochodzi z Kamienia Pomorskiego, ale Szczecin był jej zawsze bliski. Dlatego postawiła na zakup nieruchomości w centrum tego miasta.
- Po pierwsze dlatego, że rynek wygląda tam dużo atrakcyjniej niż w Warszawie. Po drugie, że są to moje rodzinne strony i zawsze fajnie mieć coś blisko domu. A po trzecie mam już swoje mieszkanie, także nieważne co by się wydarzyło w moim życiu, zawsze mogę wrócić do Szczecina bądź sprzedać inwestycje. A to jest naprawdę dobry krok. To jest dopiero początek, ponieważ na mojej liście wciąż jest wiele marzeń i celów. Dziś wiem jedno, że wszystko jest osiągalne, tylko trzeba pracować, działać i przede wszystkim wierzyć w siebie.