Chaos w wymiarze sprawiedliwości
Przewlekłość postępowań to jeden z największych problemów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Średni czas oczekiwania na wyrok w sądzie I instancji w sprawach cywilnych (np. gospodarczych czy rodzinnych) wydłużył się do prawie 13 miesięcy w 2024 roku, podczas gdy rok wcześniej wynosił 11,3 miesiąca. Paradoksalnie, sytuację pogorszyła duża reforma procedury z 2019 r., która miała przyspieszyć procesy – wówczas na wyrok czekało się o 3,5 miesiąca krócej niż obecnie.
Główne przyczyny to:
- Braki kadrowe: Pod koniec 2020 roku nieobsadzonych było niemal 10% stanowisk sędziowskich, co w połączeniu z dużą liczbą spraw prowadzi do nadmiernego obciążenia sędziów.
- Powolna cyfryzacja: W sądach wciąż dominuje papierowy obieg dokumentów, a istniejące systemy informatyczne często nie są ze sobą kompatybilne, co generuje opóźnienia.
- Kryzys instytucjonalny: Polityczny spór o status sędziów powołanych z udziałem nowej KRS (tzw. neo-sędziów) prowadzi do chaosu prawnego i podważania wydanych wyroków.
- Taktyki procesowe: Nierzadko same strony i ich pełnomocnicy celowo przedłużają postępowania, mnożąc wnioski i zażalenia.
- Opinie biegłych: Długi czas oczekiwania na kluczowe dla spraw ekspertyzy, wynikający m.in. z braku specjalistów, znacząco wydłuża wiele procesów.
Taki chaos nie służy obywatelom
Jak zaznacza ekspert z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, polski wymiar sprawiedliwości jest obecnie w złym stanie, a problem okazuje się większy, niż wszystkim się wydaje.
- Jest za mało robione. Ten problem jest boku, nikt się nim nie przejmuje. Mamy szereg problemów w wymiarze sprawiedliwości i jest to adresowane w zbyt małym stopniu. A wszystko to efekt decyzji w ostatnich latach. Problem przewlekłości postępowań trwa od 2015 roku, a nie od wczoraj - powiedział Wolny.
Jak dodaje, problem z Trybunałem Konstytucyjnym zwiększa się.
- To nie jest tak, że ten trybunał działa rzetelnie i efektywnie. Tam są skargi z 2017 roku, które dalej nie są rozpatrywane. Wnioski posłów w 2 tygodnie dostają odpowiedź, a człowiek czeka prawie 10 lat. Tak nie może być - powiedział