Polska przystąpi do Rady Pokoju Donalda Trumpa?
Rada Pokoju to międzynarodowa inicjatywa stworzona przez Donalda Trumpa, której celem jest rozwiązywanie globalnych konfliktów i promowanie stabilności na świecie. Pierwotnie miała nadzorować porozumienie pokojowe w Strefie Gazy, ale jej mandat został rozszerzony, by stanowić forum mediacji w różnych kryzysach, co przez niektórych jest postrzegane jako potencjalna alternatywa dla ONZ. Kontrowersje wzbudza fakt, że w tej organizacji ma legalnie działać Rosja czy Białoruś.
Jak zaznacza generał Leon Komornicki w Porannym Ringu, wbrew pozorom taka propozycja dla Polski może być ogromną szansą do realizacji własnych celów zbrojeniowych.
- Słusznym wymogiem dla USA jest gwarancja stałego pobytu amerykańskich wojsk w Polsce. Stacjonują tylko rotacyjnie, a my potrzebujemy stałego. Bo może być tak, że ci rotacyjni wyjadą i nikt nie wróci. Tu potrzeba stałej brygady [...] Koncepcje na użycie siły są różne. Sam pobyt w USA w Polsce będzie dobrym zapewnieniem jako wsparcie - powiedział.
Jak zaznacza, najlepszym rozwiązaniem było utworzenie stałej bazy np. na Dolnym Śląsku.
- To dobry ruch. Oni nas zapraszają, to nie jest wypadek przy pracy. Powinniśmy wyrazić zgodę pod pewnymi warunkami. Musimy się zastanowić, co należy zdefiniować w oczekiwaniach w zamian od Amerykanów, jeżeli tam przystąpimy. [...] Skoro taka szansa się pojawiła - to nie jest kaprys Trumpa. To jest narzędzie do zrealizowania naszych potrzeb. Trzeba też wniknąć do nowej strategii USA, tam wszystko jest dosłownie napisane. Trzeba patrzeć nie tylko na bezpieczeństwo Europy, ale najważniejsze - USA. Powinniśmy się domagać wzmocnienia wsparcia w ramach Rady Pokoju. Musimy stać się przestrzenią, która nie jest tylko Polską, ale i bezpieczeństwem świata przez swoją lokalizację. [...] Znowu gonimy za coś, za czym goni Europa. Za czasem, który stracono bezpowrotnie. Czyli za przywódcami, którzy nie chcą podejmować decyzji. To porażka nie tylko NATO, ale i głównie USA. Przez to Amerykanie utracili właśnie status hegemona - powiedział generał.
Jak dodał, nie rozumie wstrzemięźliwości Polski w podejmowaniu decyzji. Wiele krajów korzysta z technologii USA tworząc własne czołgi jak Korea Południowa, a Polska się przed tym... wstrzymuje.
- Skoro inne kraje korzystają z technologii USA, to dlaczego my nie możemy. Bo my gonimy, a nie walczymy o to - podsumował wojskowy.