"Biała księga" i wzmocnienie Unii Europejskiej
Przedstawiona w marcu 2025 roku przez Komisję Europejską i Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa, "Biała Księga na temat przyszłości obronności europejskiej: Readiness 2030" (Gotowość 2030), stanowi aktualizację oceny zagrożeń dla bezpieczeństwa Unii. Dokument ten definiuje Rosję jako "fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy" i wytycza ścieżki do wzmocnienia zdolności wojskowych państw członkowskich.
Główne cele "Białej Księgi" to:
- Wzmocnienie europejskiego przemysłu zbrojeniowego.
- Budowa wspólnego rynku produktów obronnych.
- Zwiększenie gotowości do reagowania na zagrożenia militarne.
- Zachęta do dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy.
"Security Action for Europe" (SAFE) to kluczowy instrument finansowy, będący częścią pakietu "ReArm Europe" zaproponowanego w "Białej Księdze". Program ten, z budżetem 150 miliardów euro, ma na celu wspieranie państw członkowskich w dziedzinie wspólnych inwestycji w produkcję przemysłu obronnego, ze szczególnym uwzględnieniem likwidacji luk w zdolnościach krytycznych.
Polska ma stać się największym beneficjentem programu SAFE. Komisja Europejska zaakceptowała polski plan, który opiewa na kwotę prawie 44 miliardów euro i obejmuje 139 projektów. Środki te mają być przeznaczone m.in. na rozwój projektu "Tarcza Wschód", zdolności dronowych i przeciwdronowych oraz ochronę infrastruktury krytycznej. Rząd zapowiada, że znaczna część tych funduszy zostanie zainwestowana w polski przemysł zbrojeniowy, co ma przyczynić się do jego rozwoju i tworzenia nowych miejsc pracy.
Kto to wszystko opłaci?
Jak zaznacza generał broni dr Jarosław Gromadziński, Polska będzie jednym z większych beneficjentów programu wojskowego. Zastanawia go tylko jedna rzecz - kto to wszystko zapłaci.
- Widzę, że każde pieniądze, które wejdą do systemu zbrojeniowego to sukces. Ale trzeba spojrzeć, że to część pewnego systemu, m.in. budżetu. Jest sporo funduszy, które spłacamy. Pojawia się kolejna pożyczka, ale nie ma info, kto będzie spłacał. Wszystko pięknie, ale diabeł tkwi w szczegółach - kto to spłaci. W założeniu z programu "safe", że ponad 65% musi być europejskiej, więc siłą rzeczy wykluczono uzbrojenie spoza UE. Taki był zamysł projektu, aby były przywileje między stronami. Tak zbudowano ten system, żeby pieniądze zostały w Europie. Dokumenty SAFE jasno mówią, na co mają być przeznaczone pieniądze. Wszystkie złożone projekty to spełniają. Problem jest tylko taki, kto to wszystko spłaci - powiedział ekspert.