Jak Narodowy Bank Polski może pomóc przy SAFE? Artur Soboń wyjaśnia szczegóły

2026-03-17 9:03

Gościem Jana Wróbla w Porannym Ringu na antenie Radia VOX FM oraz kanale Youtube Super Ring był członek zarządu Narodowego Banku Polskiego, Artur Soboń. Były poseł na Sejm wprost wyjaśnił, o co chodzi z finansowaniem SAFE z polskich finansów. Jak zaznaczał, wiele krajów robi "podobne zabiegi"

Artur Soboń

i

Autor: Super Ring / Youtube

Program SAFE w Polsce 

Program SAFE (Security Action for Europe) to obecnie fundament europejskiej strategii zbrojeniowej, który w marcu 2026 roku stanowi główny motor napędowy modernizacji Wojska Polskiego. Jest to unijny mechanizm finansowy oparty na systemie preferencyjnych pożyczek o łącznej wartości 150 mld euro, powołany do życia w maju 2025 roku w celu błyskawicznego uniezależnienia obronności Europy od dostaw zewnętrznych. Polska wyrosła na absolutnego lidera tego programu, zabezpieczając dla siebie aż 44 mld euro (ok. 186 mld zł), co niemal podwaja nasze realne zdolności zakupowe w krótkim terminie. Środki te nie są jednak darmową dotacją, lecz tanim kredytem zaciąganym przez Komisję Europejską na rynkach finansowych, co pozwala państwom członkowskim omijać sztywne limity zadłużenia krajowego przy jednoczesnym korzystaniu z najwyższego ratingu kredytowego Unii.

Obecnie, w połowie marca 2026 roku, wokół SAFE toczy się w Polsce ostry spór polityczny; rząd dąży do pełnego wdrożenia unijnych procedur przez Bank Gospodarstwa Krajowego, podczas gdy prezydent forsuje konkurencyjny projekt „Polskiego SAFE 0%”, oparty na zyskach NBP, co doprowadziło do zapowiedzi weta i legislacyjnego pata w kluczowym dla bezpieczeństwa momencie.

ZASKOCZYŁ CZY NIE?! Oceniamy weto Nawrockiego ws. SAFE | NIZINKIEIWCZ, ŻÓŁCIAK

Polskie złoto a SAFE

Artur Soboń nie ukrywa tego, że wokół SAFE w Polsce krąży wiele niejasności. Niektórzy nawet zarzucają NBP próbę ingerowania w politykę. 

- Nie mamy aspiracji, aby w jakikolwiek sposób wpływać na strukturę wydatków wojskowych czy ich realizację. Priorytety ustalą wojskowi z rządem. To wszystko jest poza nami. W momencie, w którym rozpoczęła się dyskusja, jak dołożyć jeszcze dodatkowe środki do wydatków zbrojeniowych, to rząd stał w możliwości dwóch opcji, czyli zabieramy ludzi i zwiększamy podatki, aby mieć większą pulę. Druga to pożyczenie pieniędzy, jednocześnie zmniejszając zdolności pożyczkowe - powiedział ekspert.

Dodał, jak złoto wpływa na budżet polskiego państwa.

- Wyszliśmy z tym, że dzięki rosnącym cenom złota, możemy jakoś pomóc. Pod niektórymi warunkami jesteśmy dodatkowo wygenerować zyski (patrząc na ceny złota). Przy tych transakcjach zachowamy swoje rezerwy, a nadwyżka pójdzie na zbrojenie. To są zarobione pieniądze. Takich transakcji w Londynie codziennie jest bardzo dużo. Ten rynek ma ogromną płynność, ma się bardzo dobrze. My też możemy coś takiego robisz. Obecnie mamy 570 ton złota, a są one warte około 340 miliardów złotych. To nie jest nowość, że my zarabiamy na rezerwach, czy akcjach. Nowością byłoby to, że włączymy do obrotu także złoto. Traktowaliśmy to jako bezpieczną przystań - podsumował.