Zbigniew Ziobro z azylem politycznym na Węgrzech
Z samego rana 12 stycznia 2026 roku Zbigniew Ziobro na swoim X ogłosił, że w związku z całą sytuacją polityczną wokół niego, postanowił zostać na Węgrzech - "gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności. Uważam, że zamiast godzić się na zamknięcie mi ust i potok kłamstw, na które nie miałbym możliwości odpowiedzi, więcej uczynię, walcząc z postępującym w Polsce bezprawiem. O to samo prosił również dla swojej rodziny, która według niego jest zagrożona w Polsce. Mężczyzna jest oburzony całą sytuacją w Polsce.
Leszek Miller w Porannym Ringu postanowił skomentować cały temat.
- Widocznie jego przestępstwa są takiej skali, że musi być migrantem politycznym. Cóż mogę powiedzieć. Zachowuje się tchórzliwie. Boi się postawić przed wymiarem sprawiedliwości, który sam budował. To jest tchórz, mały człowieczek, który panicznie boi się, że karząca ręka Temidy wreszcie go dosięgnie. Jest pan zerem i cieszę się, że moje tezy sprzed lat znalazły takie potwierdzenie [...] Doskonale wie, że każdy sąd podjął by decyzję dla niego bardzo przykre - powiedział Miller
Jak się okazało, Zbigniew Ziobro urządził na nim osobiste polowanie na terenie całego kraju.
- Jeżeli miałbym wybierać kogo, kto jest mściwy, to Ziobro. Kiedy był pierwszy raz ministrem, zrobił mi festiwal przesłuchań po całej Polsce. Zwiedziłem wiele urzędów prokuratorskich w całym kraju - Kraków, Warszawa, Białystok, a nawet Opole. Wszędzie tam, gdzie trafiałem, byli koledzy Ziobro, chcieli udowodnić, ale nic się nie udało, bo nie mieli czego. Miałem wrażenie, że rozumiejąc ten zawód, to wolałbym, aby prokurator kierował się własną oceną, a nie słuchał zwierzchnika - skomentował Miller.