Polska 2050 zmienia się w oczach
Polska 2050 powstała na fundamencie 14-procentowego wyniku Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich 2020 roku. Początkowo jako ruch obywatelski, a następnie partia polityczna, formacja pozycjonowała się jako „trzecia droga” między PO a PiS, stawiając na ekologię, rozdział Kościoła od państwa i samorządność. Po wejściu do rządu w 2023 roku w koalicji z PSL, projekt zderzył się z brutalną weryfikacją sondażową. W czerwcu 2025 roku doszło do oficjalnego zerwania współpracy z ludowcami, co pogłębiło kryzys struktur.
W marcu 2026 roku partia przeszła rebranding, zmieniając nazwę z Polska 2050 Szymona Hołowni na Polska 2050 Rzeczypospolitej Polskiej. Zmianie szyldu towarzyszyła roszada personalna: nową przewodniczącą została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a Hołownia objął funkcję szefa rady krajowej, co miało odciąć łatkę partii wodzowskiej. Obecnie ugrupowanie walczy o przetrwanie z poparciem na poziomie 1–3%, po lutowym rozłamie i odejściu grupy posłów Pauliny Hennig-Kloski. Nowy program skupia się na interesach klasy średniej, postulując m.in. podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł oraz uproszczenie zasad naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
Maciej Żywno o planach Polski 2050
Polityk Polska 2050 nie ukrywa, że partia ma plan na najbliższy czas. Skupiają się na obecnych działaniach i nie załamują po kiepskich sondażach.
- Zaczynaliśmy jako Polska 2050, przeszliśmy trudną drogę i teraz jesteśmy w jeszcze trudniejszym momencie. Wybory są w 2027 roku. W tej chwili mamy realny wpływ na rządzenie krajem i rozwiązywanie problemów. Póki ten wpływ jest, to działamy. Wszystko będzie zweryfikowane za rok. To nie jest czas na podwijanie ogona. Nie tego oczekują od nas ludzie, którzy nas wybrali - powiedział polityk.